środa, 29 października 2014

Październikowe ptaki

Witajcie Kochane Dziewczyny!

Już od dłuższego czasu mam okazję podziwiać Wasze piękne prace w postaci karteczek. Sama jestem "niekoniecznie kartkowa", ale owszem, kilka w życiu poczyniłam, zwykle z tego co było pod ręką w domu.
Kiedy zobaczyłam papiery z kolekcji Lemoncraft, to jakoś nie mogłam się powstrzymać i zamówiłam... stwierdziłam, że jak nie kartka to na pewno coś z tego będzie :-)
Ale u Czarnej Damy pojawiła się kolejna edycja wymianki kartkowej, tym razem pod hasłem PTAKI. Od razu zaświeciła mi się lampka, żeby dołączyć do zabawy, bo to taki wdzięczny temat.


Miałam przyjemność dostać kartkę od Anette - bardzo mnie to ucieszyło, bo byłam przekonana, że przyleci do mnie kartka z haftem matematycznym :-). I faktycznie, nie dość że w tempie błyskawicznym to  z oczekiwanym haftem! Już pisałam do Anetki, siedziałam oniemiała i wpatrywałam się w ten cudny haft. Nici metaliczne tak pięknie połyskiwały w słońcu, że naprawdę trudno było oderwać wzrok :-)
Spójrzcie jaka fantastyczna:



Moja karteczka poleciała do Marty Borowskiej
z bloga http://inspiracjemarty.blogspot.com/
U Marty nie dość, że znajdziecie piękne karteczki to jeszcze bardzo przydatne porady. Ponieważ to specjalistka od papieru, to miałam trochę obawy, ale mam nadzieję, że moje ewentualne niedociągnięcia zostaną mi wybaczone. Starałam się bardzo!

W mojej pracy użyłam wspomnianych materiałów Lemoncraft z serii Dom Róż, a także tych z Netto - że też w takim sklepie można takie fajne przydasie podłapać :-).
I oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie sięgnęła ponownie po farby Pebeo Prisme Fantasy - pomalowałam nimi brzegi kartki, a także ptaszki i klatkę (tekturowe wycinanki). Za patyk robi kawałek łodygi pelargonii, oczywiście też pomalowany!

Przy okazji postanowiłam upiec dwie pieczenie - moja karteczka wydała mi się na tyle bogata, że z przyjemnością zgłaszam ją do wyzwania w Skarbnicy Pomysłów:



Oto moje dzieło :-)
Zdjęć sporo (wybaczcie!)









i kolażyk :-)



i taki sobie pierwszy znaczek zrobiłam:

Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa, które zostawiacie :-)
Serdecznie pozdrawiam :-)

poniedziałek, 27 października 2014

Pora na brąz!

Witajcie Kochane!

Pewnie nie będzie chciało się Wam już oglądać i czytać, a co dopiero komentować, ale trudno - może przynajmniej potomnym zostawię jakiś ślad po sobie :-)
Zabawa u Danutki rozpędza się niczym Pendolino we Włoszech
(w Polsce się przekonamy niebawem:-)).
W październikowych brązach jest już niemal 70 prac. Strasznie jestem ciekawa do jakiej liczby dojdziemy.


Mariwon wymyśliła brązy, w pierwszej chwili jak zwykle powiedziałam OK. Potem już było tylko gorzej, nie leżały mi te kolorki i już... Ale przewertowałam swojego bloga by sprawdzić jak mi szło do tej pory z tym kolorem - wiecie, starsza pani już ze mnie  (moja koleżanka tak mnie nazywa), trochę zapomniałam co zrobiłam ;-)

Znalazłam rzemieniową Jesienną sówkę i dwie inne z grubego rzemienia, Cappuccino, russian spiral i jeszcze kilka innych, znaczy nie jest tak źle..
Dla przypomnienia kilka wcześniejszych prac w kolażyku:


Zajęta byłam w tym miesiącu różnymi pracami, ale to już najwyższa pora by pokazać co mi się udało zrobić na Cykliczne Kolorki.
Kupiłam włóczkę Alize Diva Batik Design w kolorze 1815, czyli ecru, beż i jasny brąz (nie ma tu białego!). Trochę się rozczarowałam, bo myślałam, że jednak trochę więcej tego brązu będzie, ale mam nadzieję że Danutka zaakceptuje moje wytwory, jak również pomysłodawczyni brązów, znaczy Mariwon. Liczę na Wasze dobre serduszka. Ale, żeby pokazać swoje starania powiem co zrobiłam. Wzięłam kawałek ekozamszu w kolorze apetycznej czekolady, zmarszczyłam koralikami i zrobiłam tunel, przez który przeciągnęłam ukręcony na młynku dziewiarskim sznurek. Na końcach zawiesiłam drewniane koraliki, są lekkie, ale i tak mam ochotę bawić się nimi jak klik-klakami (można to jeszcze kupić na odpustach?)


kulki można sobie zawiązać:

a tu na ładnej tkaninie w kratkę, mąż obiecał coś uszyć z niej  dla mnie - trzymam go za słowo :-)


Dodatkowo zrobiłam z tych samych drewnianych korali bransoletkę makramową:


I jeszcze siłą rozpędu ponownie sięgnęłam po mój ulubiony brązowy szeroki rzemień i nałożyłam przekładki ceramiczne. Efekt mnie zaskoczył, pozytywnie.

 i kolażyk:

Co z tymi brązami? Ogólnie lubię, a szczególnie we wnętrzach. Uwielbiam drewniane podłogi, meble z drewna, ramy, różnego rodzaju figurki, rzeźby... Lubię brązowe tkaniny w bardzo różnych odcieniach, od jasnego po czekoladowe... Oczywiście jak mowa o czekoladzie, to lubię owszem, kakao też, a dzień bez kawy to dzień w którym chyba chora jestem :-)
Lubię naturalną skórę w torebkach czy butach, ale najchętniej odcień camel lub koniak.
Ubrania niekoniecznie, ale obrzydliwa nie jestem ;-)..

O, w takiej chatce mogłabym mieszkać (stoi w chorzowskim skansenie):

Ale bez takich współlokatorów:
Skubaniec z Ustronia



Chciałam jeszcze podziękować Fioletowej Żyrafie za wyróżnienie mnie nagrodą Liebster.
Honoratko, z całego serca dziękuję i odpowiadam na Twoje pytania. 
Nie będę nominować teraz kolejnych osób, może przy następnej okazji, czujcie się wszystkie wyróżnione!

  1. Kawa czy herbata? Przede wszystkim kawa, ale chętnie zieloną herbatkę lub czarną z cytrynką.
  2. Książka czy film? Pochłaniam książki, uwielbiam dobre filmy!
  3. Rower czy samochód? Samochód, bo daje mi wolność, a poza tym poruszam się najlepszym bo służbowym ;-). Rowerem już się boję jeździć...
  4. Lato czy zima? Wiosna :-). Ale jak mam wybierać to jednak lato.
  5. Psy czy koty? Wszystko co kudłate i daje się głaskać.
  6. Słodkie czy słone? Raczej słodkie.
  7. Miasto czy wieś? Wsi spokojna, wsi wesoła :-)
  8. Kupione czy zrobione? Gdybym miała takie możliwości to wszystko chciałabym robić sama!
  9. Góry czy morze? Góry uwielbiam (kiedyś po nich biegałam), ale mam tam teraz problemy z oddychaniem, morze chciałabym podziwiać każdego poranka.
  10. Oszczędność czy rozrzutność? Popadam ze skrajności w skrajność, ale zawsze mam na czarną godzinę.
  11. Spodnie czy sukienka? Jeansy przede wszystkim! Ale może być sukienka.


Jeśli dotrwałyście do końca to gratuluję :-)
Serdecznie Wam dziękuję za obecność, komentarze i motywację do dalszej pracy :-)

Trzymam kciuki za setkę w Kolorkach!!!

sobota, 25 października 2014

Jak bumerang ;-)

Cześć Kochaniutkie :-)

Całkiem niedawno będąc u rodziców podkradłam kilka serwetek z bratkami. Podobały mi się i już :-)
W tym samym dniu Mama mówi, że ma tu taką ładną butelkę tylko zakrętka się zapodziała... ale ma taki fajny kształt, że zatrzymała ją na wazon... To mówię, że wezmę, może coś z tym zrobię... pomaluję... a Tata na to: "ale musiałabyś chyba polakierować?".
Powiem wam, zaskoczył mnie, normalnie jakieś drzemiąca natura rękodzielnika w nim się obudziła czy też przemówiło przez niego życiowe doświadczenie :-)

Kilka dni mi zeszło na tej butelce. Najpierw odtłuściłam, pomalowałam medium, potem nałożyłam trzy warstwy białej farby. Motyw z serwetek bezproblemowo pasował do kształtu butelki, szybko przykleiłam (używam preparatu klej z werniksem). Następnie tapowałam jasno-żółtą farbą (bardzo lubię ten odcień), trochę pociągnęłam ciemnym brązem, a potem to już było ileś tam warstw lakieru - każda musiała dobrze przeschnąć. 
Nie powiem, że to jakaś skomplikowana praca, ale podoba mi się efekt końcowy, a pomiędzy schnięciem mogłam zajmować się czymś innym.

Zdjęcia robiłam na szybko, więc jakość nie jest powalająca, ale... w tygodniu miałam marne szanse na robienie zdjęć, bo pogoda była u nas dość ponura... W sobotę od rana było piękne słońce, rzuciłam się w wir porządków, nawet balkon ładnie ogarnęłam, potem poleciałam myć włosy by nie straszyć rodziny na imprezce, a z mokrą głową doznałam olśnienia, że miałam zrobić zdjęcia... a czasu już nie było zbyt wiele, w dodatku kilka stopni na zewnątrz, więc zrobiłam w warunkach pokojowo-kuchennych.

Przy okazji zażartowałam sobie z Mamy, że butelka w domu mi przeszkadzała, więc jej przyniosłam z powrotem i te kradzione serwetki też :-) Mama wyjątkowo była bardzo zadowolona :-)
A mój 13-letni bratanek stwierdził "ciocia, ty to musiałaś w szkole mieć same piątki z plastyki" 
Super komplement, prawda?
To mi przypomniało, że w podstawówce dostałam nawet jakąś nagrodę za zajęcie II miejsca w ogólnopolskim konkursie na projekt kartki pocztowej. Po kilku miesiącach pani z plastyki przekazała mi nagrodę - komplet znaczków filatelistycznych. Mój brat był wniebowzięty :-)

A oto wazonik, który jak bumerang wrócił do właścicielki przechodząc po drodze drobną metamorfozę :-)







A jak chcecie zobaczyć całą serwetkę, którą kiedyś tam udziergałam, a na której stoi moi butelczyna, to odsyłam do posta "Nie takie straszne szydełko" 



Dziękuję Wam za każdy komentarz!
Jesteście Kochane, dzięki Wam jeszcze bardziej chce mi się tworzyć :-)

niedziela, 19 października 2014

Czarno-srebrna klasyka

Witajcie Moje Drogie!

Dzisiaj będzie w miarę krótko. Mam trochę rzeczy na tapecie i to skrajnie różnych: kończę coś z włóczki, schnie kolejna warstwa lakieru na wazonie, skończyłam karteczkę i po raz kolejny walczę z kolczykami :-)
Poza tym nie czuję się zbyt dobrze... więc nie rozpisuję się zanadto. Następnym razem będzie więcej treści i zdjęć.
Dawno temu, bo w styczniu :-), zrobiłam bransoletkę Carnival . To jedna z takich rzeczy na bogato, które robię a potem zastanawiam się po co i do czego i kiedy je nosić :-). Z całej bransoletki najbardziej podoba mi się zapięcie. Dawno przymierzałam się, by wykorzystać takie patyczki z zapięcia do stworzenia kolczyków czy bransoletek. Potem natknęłam się na prace Nancy Zellers i na bazie jej pomysłu zrobiłam taką oto bransoletkę.
Składa się z pięciu elementów, każdy ma inny wzór. Ściegiem peyote robi się prostokącik, zszywa tworząc pustą rurkę. Żeby bransoletka nie traciła kształtu, w środek każdego elementu włożyłam kawałki kauczukowych rurek i na końcach osadziłam metalowe przekładki. Pomiędzy dołożyłam fasetowane kulki hematytu, zapięcie jest kulką magnetyczną.Całość trzyma się na stalowej lince.





w komplecie z Sharonką z hematytów i lawą wulkaniczną:





I jeszcze chciałam się pochwalić, choć już większość z Was miała okazję już widzieć te karteczki!
 Od Ewuni dostałam śliczną karteczkę z podziękowaniami. To była niezwykle miła niespodzianka, ale m.in. dzięki temu zwróciłam się do Ewy z prośbą o przygotowanie karteczek urodzinowych. Jedną pokażę dzisiaj, a drugą wtedy kiedy już Ewunia sama się pochwali na swoim blogu.

dla mnie:

dla mojej Mamy-Teściowej, 78 urodziny już wkrótce!


Serdecznie Was pozdrawiam i dziękuję za każdy komentarz :-)
Wielkie buziaki!




poniedziałek, 13 października 2014

Jesienny liść

Witajcie Kochani!

Wczoraj chwaliłam się wyróżnieniem, a dzisiaj chwalę się pracą :-).
Powiem Wam szczerze, jestem z siebie dumna! Kiedy we wrześniu nastawiłam się na wykonanie czerwonych prac, różne kłody rzucały mi się pod nogi same, jakby próbowały udowodnić mi, że nie dam rady. Pamiętacie? Jeden kolor okazał się zbyt różowy, a drugiego zwyczajnie zabrakło.
Ale jak to mówią, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Bo dzięki temu wykonałam obrazek Buddy mieszając techniki i po raz pierwszy sięgnęłam po haft matematyczny. Hafcik ten jest bardzo wdzięczny i myślę, że już niebawem powstanie kolejny obrazek lub karteczka.

A już za chwilkę pokażę moje skończone dzieło :-).
Naszyjnik, który jest dla mnie uosobieniem naszej pięknej złotej jesieni, liścia którego dotknęły już kolory żółte, pomarańczowe i czerwone.
Inspiracji dostarczyła mi przede wszystkim Nancy Zellers, bo nie ukrywam, że jej projekty są mi bardzo bliskie, ale jak zwykle zrobiłam swoją wersję.
Naszyjnik nie jest bardzo skomplikowany dla wprawnych biżuteryjek, bo ma tylko dwa kolory (Toho Opaque Red Pepper oraz Preciosa Orange Lined Jonquile) i wykorzystuje tylko dwie techniki: "spiral rope" i "fringe".
Spiral rope jest jedną z popularniejszych technik jeśli chodzi o lariaty (długie naszyjniki), a fringe to po prostu frędzelki. Przepraszam, że być może tłumaczę rzeczy oczywiste, ale chciałabym przybliżyć koralikowe czary-mary również osobom, które na co dzień zajmują się czymś innym, a do mnie zaglądają...

Prezentuję zdjęć trochę więcej niż zwykle, ale jakoś nie mogłam się zdecydować. 









I jeszcze mała próba kolażyku::


A na koniec kilka moich jesiennych zdjęć:




Dziękuję za Waszą obecność i komentarze!
Dzięki Wam, wierzę że to co robię ma sens :-)






niedziela, 12 października 2014

Wyróżnienie i nominacje




Witajcie Kochani!

Dzisiaj i ja się pochwalę :-). Nasza kochana Czarna Dama, czyli Lidzia z Misiowego Zakątka postanowiła między innymi mnie wyróżnić. Lidziu, serdecznie Ci dziękuję!


Szczerze mówiąc miałam trochę mieszane odczucia do tych wyróżnień, bo w sumie mają charakter łańcuszka, a u wielu osób na blogach wisi baner "wyróżnienia są miłe, ale nie, dziękuję".

Ale jak mogę odmówić komuś tak miłemu jak Lidzia, która organizuje genialne zabawy, rozśmiesza nas w każdy poniedziałek, wykonuje świetne prace i jest po prostu fantastyczną dziewczyną?




Zasady wyróżnienia są proste:


- Nominacja do Liebster jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę"

- po odebraniu nagrody trzeba odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała

- następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań

- nie wolno nominować bloga, który Cię nominował



Dlatego grzecznie odpowiadam na zadane pytania:

01. Ulubiona pora roku? 
Wiosna - bo wszystko łącznie ze mną budzi się do życia, bo nie muszę się grubo ubierać, ani za bardzo rozbierać ;-)
02. Twoje wymarzone wakacje?
Jedne już są za mną - dwutygodniowy rejs po morzach greckich, 
a drugie ciągle przede mną - Machu Picchu
03. Jakie zwierzęta lubisz najbardziej?
Miękko-kudłate, dające się głaskać.
04. Co Cię denerwuje u innych?
Zajadłość, lenistwo i głupota.
05. Twoja ulubiona piosenka?
Dni, których nie znamy; W życiu piękne są tylko chwile; Cud niepamięci;
i jeszcze tysiąc innych...
06. Czy lubisz słodycze?
To słodycze mnie lubią...
07. Ulubiony kolor?
oczywiście Czarny jako jedyny słuszny
i najbardziej przyjazny (dla mnie)
08. Jaką techniką wykonujesz najczęściej prace?
Szeroko pojęty beading jednak najczęściej, to pewnie dlatego, że koralików u mnie pod dostatkiem
09. Czego nie potrafisz, a chciałabyś umieć?
Papierowa wiklina spędza mi sen z powiek, a podobno nie ma rzeczy niemożliwych...
10. Grasz na jakimś instrumencie?
Niestety nie, choć zawsze chciałam na gitarze i pianinie. Ale za to śpiewałam w chórze, do dziś nie mogę zrozumieć jak to możliwe :-)
11. Dokończ zdanie "Życie jest..."
darem, którego nie wolno zmarnować!


Swoje wyróżnienia przyznaję następującym blogom:
1. http://www.kreatywnaprzyjemnosc.pl/
dzięki Ani nauczyłam się pleść makramowe bransoletki
2. http://miracolopiccolo.blogspot.com/
Kasia jest ze mną niemal od początku, jej biżuteria jest absolutnie zachwycająca
3. http://koralikibetki.blogspot.com/
spójrzcie jakie piękne rzeczy są u Eli
4. http://edyro-koraliki.blogspot.com/
Edyta jest mistrzynią Cubicowych form i Królową brązów
5. http://sznurkikoraliki.blogspot.com/
Joasia robi piękne ozdoby makramowe, zawsze będzie mi się kojarzyć z miłą wymianką, dzięki niej przypadkiem trafiłam do Danusi... 
6. http://bluefairy-art.blogspot.com/
Joasia jest mistrzynią w tworzeniu broszek (i nie tylko), w których można zakochać się od pierwszego wejrzenia
7. http://danutka38.blogspot.com/
Danusię można pokochać za jej prace i serce do ludzi.
Dzięki Danusi mój blog żyje.
8. http://artystycznewariacje.blogspot.com/
Każda nowa praca Moniki wywołuje u mnie zdziwienie, że też takie rzeczy można ulepić...
9. http://ogrod-cardmaking-pasje.blogspot.com/
Ewunię darzę szczególną sympatią, a jej kartki mnie zachwycają - to taka miłość od pierwszego wejrzenia ;-)
10. http://blog.sowiarnia.pl/
za miłość do natury i sów, za drewniane anioły i koty, za niebanalne pomysły
11. http://iwanna59.blogspot.com/
Anię cenię za jej poczucie humoru, cudowne dekupażowe prace zwłaszcza świeczniki, dzielenie się wiedzą

Rany! To już? Lista się skończyła, bo tylko 11 można? Chyba dlatego niekoniecznie przepadam za tymi nagrodami...
Osoby i ich blogi, których tu nie wymieniłam również wyróżniam za to, że mnie inspirują. Cieszę się, że jesteście ze mną!

A teraz pytania do nominowanych:

1. Kiedy byłam mała chciałam zostać...
2. Gdybym mogła jeszcze raz wybrać szkołę...
3. Mój żywioł to...
4. Praca znaczy dla mnie...
5. Weekend jest po to, by...
6. Moje blogowe znajomości pomagają mi w...
7. Gdybym miała tylko jedną godzinę na przygotowanie prezentu urodzinowego...
8. Moja druga połówka o moim hobby: ...
9. Przeczytałam, czytam, chcę przeczytać ...
10. W lodówce muszę mieć...
11. Boję się, że...

Nie pogniewam się, jeśli nie odpowiecie i nie przekażecie nominacji dalej. Sama wiem, że to wymaga czasu, a dylematy kogo wyróżnić wcale nie są miłe...


Piękną mamy jesień, ale to już niestety ostatni piękny kwiat gazanii na moim balkonie...

Życzę dużo słoneczka i ciepłych chwil.
Dziękuję za miłe komentarze!

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...