niedziela, 29 marca 2015

Wielkanocne karteczki

Witajcie Kochani!

Dziękuję za wszystkie przesympatyczne komentarze pod ostatnimi postami, witam również nowe obserwatorki.

Do Świąt już niedaleko. Byłam pewna, że nie zrobię żadnych ozdób świątecznych, ale stoczyłam walkę z samą sobą i bólem. Skończyłam kartki, obskoczyłam dwa okna, wysprzątałam i przypomniałam sobie, że jeszcze palmy wielkanocnej nie mam... Na szczęście doznałam olśnienia i sama sobie zrobiłam, po raz pierwszy w życiu :-)

Dobra, idziemy szybko do konkretów, bo zdjęć dużo, a komu by się chciało czytać.

Oto moja palemka:

 Wykorzystałam żonkila z osikowych płatków, pomalowane trawy i zboża oraz kwiatuszki, które do tej pory używałam tylko do kartek.

Wcześniej powstały mini palemki, które nawet chciałam zgłosić na wyzwanie u Ilonki, ale nie dałam rady...


Palemki wylądowały na kartkach:




Szybko się zorientowałam, że kartki są zbyt puchate i nie włożę ich do zwykłych kopert, więc ruszyła bardziej płaska produkcja.










Użyłam kolorowego bloku technicznego, dziurkaczy i papierów z Lidla, kurczaczki i małe kwiatuszki są od Marty, stempelki z bloga Creative Hobby. poza tym wycinanki z tektury i sklejki, na puchatych kartkach jajka pomalowane farbami Pebeo.


I jeszcze podziękowania dla Danutki, Ewy i Krysi za wspaniałe karteczki. Zrobiłyście mi przemiłą niespodziankę!

od Danutki oprócz karteczki z przepięknym hafcikiem dostałam szydełkowy koszyczek na jajko - jest prześliczny i na pewno znajdzie się w moim wielkanocnym koszyczku:


od Ewuni - piękna warstwowa kompozycja, a kurczak wygląda jakby zamierzał wyjść z obrazka :-)

i od Krysi: fantastycznie ekologiczna kartka, totalny minimalizm a jaki efekt!

Już teraz życzę wszystkim Zdrowych i Spokojnych Świąt Wielkanocnych.
Wesołego Alleluja!

Serdecznie pozdrawiam :-)


środa, 25 marca 2015

Florystka ze mnie nie będzie...


Witajcie Kochani!

Florystka ze mnie nie będzie, nie wiem czy w ogóle ze mnie coś będzie, bo na razie ciągle jestem jakaś pokrzywiona, a siedzenie wybitnie mi nie sprzyja...

Ale jak to mawiał "klasyk": czasami człowiek musi inaczej się udusi...


Kolorków u Danusi to sobie nie odpuszczę choćby nie wiem co!
I choć wiele innych zabaw i wyzwań poszło w odstawkę, a ja mam prawie trzytygodniowe zaległości, to zmobilizowałam się. Bo i w kraju pełna mobilizacja, bez względu na wiek i stan zdrowia :-). Wśród powołanych "wybrańców" narodu znaleźli się moi dwaj koledzy 40+, wszyscy jesteśmy tym faktem mocno podekscytowani.



Wracając do klasyka - kiedy zrobiłam po wielu latach krepinowe różyczki, chciałam spróbować swych sił w kolejnych kwiatkach, ale jakoś tak się nie składało. Gdy zobaczyłam banerki Danusi, od razu wiedziałam, że tym razem to jest to! I choć wiele można im zarzucić, to całkiem ładnie wyglądają. O czym mowa?


Banerek:


No właśnie o tulipanach mowa!

Zanim je pokażę, chciałam powiedzieć, że szukałam w sieci jak się je robi. Na YouTube trafiłam na fajne kursiki Justyny Kąkol - przesympatyczna dziewczyna pokazuje jak robić różne kwiaty. I to właśnie jej kurs był moim punktem wyjścia. Ale do sprawy podeszłam naukowo :-). Gdy Justyna powiedziała, że pręcików może być 5 lub ile chcemy, to musiałam sprawdzić jak to jest w przyrodzie. I co się okazuje:
3 płatki wewnętrzne, 3 zewnętrzne, 6 pręcików otaczających słupek, liście 3-5

Moje tulipany mają 6 płatków i choć tego nie widać 6 pręcików, każdy ma 3 listki.
Zrobiłam 20 tulipanów, po 10 różowych i żółtych. Koloru zielonego jest najwięcej. Ale gdyby ktoś miał wątpliwości to szklankę Pepsi  (która udaje wazon) okleiłam jutową zieloną wstążką, z dodatkiem ślicznej tkanej wstęgi.

Oto moje "dzieło", które zgłaszam na Cykliczne Kolorki:





do bukietu dodałam zieloną kryzę:

       

Mimo niedoskonałości, jestem dumna, bo każda praca którą zgłaszam na Cykliczne Kolorki ma inny charakter.

W weekend postaram się odwiedzić wszystkie Artystki-Kolorystki by zapoznać się z Waszymi wspaniałymi pracami. Muszę oszczędzać swój kręgosłup, bo już niebawem I Komunia, na której jednak chciałabym być...

I jeszcze uchylę rąbka tajemnicy - bądźcie czujne bo szykuje się Kumulacja :-)
W czerwcu świętujemy 2-latka mojego bloga, już niebawem pojawi się też setny post, a w związku z tym podejrzewam, że i liczba obserwatorów dojdzie do magicznej setki, a ilość wyświetleń dobije do 30 tysięcy ;-)
Szczegóły za jakiś czas, ale gdybyście miały jakieś życzenia co do nagród z tej okazji to od teraz możecie je zgłaszać.

Serdecznie pozdrawiam :-)


Nikt mnie nie upomniał, to sama przywołam się do porządku. Zielony lubię tak po prostu. Zieleń to przede wszystkim wiosna i roślinki. Mam zielone sweterki, a biżuteria sama mi się robi zielona :-)
Do seledynowego pasuje ecru, szary i fuksja.


czwartek, 19 marca 2015

Kobiecie niebanalnej :-)

Witajcie Moi Drodzy!

Dzisiaj będzie spora dawka zdjęć, mało treści. Król Julian zadomowił się na dobre, strasznie dużo gada i próbuje się nami wysługiwać ;-). Mnie kazał pochwalić się tym, co zrobiłam w ramach wymianki z Bożenką.
Zacznę może od tego, że Bożenka chciała coś na co dzień, a nie "elegancjafrancja". Były też wytyczne co do koloru i "kombinuj dziewczyno"...
To wykombinowałam.


Bransoletki z naturalnego rzemienia ze skóry bydlęcej.

W tej z kwiatkami zrobiłam przeszycia srebrnym kordonkiem Madeira, a do tej z sówką zrobiłam przekładki z koralików Toho (round 15/0) ściegiem peyote. 

Kto do mnie zagląda wie, że uwielbiam te szerokie rzemienie, bo są niezwykle eleganckie i idealne na każdą okazję.


Miały być również kolczyki. Zdjęcia są do bani, bo nie potrafię robić fotek tak błyszczącym przedmiotom, ale uwierzcie kolczyki są śliczne nie chwaląc się. Koraliki Fire Polish i Toho 15/0 (takie jak w bransoletce), dodatkowo kryształki rondelle,  bigle srebrne.


Powstał też naszyjnik z malowanym wisiorkiem. Tym razem wisiorek zawiesiłam na czarnym rzemyku, bo świetnie pasował do bransoletek :-)




Pomyślałam, że zawieszka do torebki też może się przydać. A jeśli nie do torebki, to może służyć jako brelok do kluczy:


Rzut na komplet biżutek:


Święta już blisko, to i karteczkę przygotowałam:



W drodze od lekarza coś mnie tknęło i wstąpiłam do Lidla. Trzymając się koszy prawie nie wpadłam do jednego gdy zobaczyłam cudne papiery i dziurkacze. W ostatniej chwili pudełko na kartkę zostało przyozdobione:


kartka wskoczyła do pudełka:


i rodzinne zdjęcie przed zapakowaniem:



Przesyłka do Bożenki dotarła, podobno szczęka jej opadła (pewnie Danusia z Gosią będą mogły pomóc w razie czego ;-).
Cieszę się, że udało mi się trafić w gusta, prawdę mówiąc zestaw jest również w moim stylu i wszystko chętnie bym sobie zostawiła ;-)

Serdecznie pozdrawiam!
Buziaki dla wszystkich :-)





środa, 18 marca 2015

Zakochałam się!

Witajcie Kochani!

Tak, zakochałam się! Ale nie to było powodem mojej dłuższej nieobecności (zauważył ktoś?), tylko mój kręgosłup (dalej cholera boli). Cóż, nie ja jedna mam takie problemy więc skoro mogę już się jakoś poruszać, to narzekać nie będę tylko Wam opowiem o mojej wielkiej miłości.




To było jak grom z jasnego nieba! Jedno spojrzenie i wiedziałam, że będzie mój! Napisałam do jego matki-stworzycielki, żeby zrobiła wszystko aby zechciał się mną zainteresować, bo do chaty chcę go przyjąć bez względu na to co aktualny mąż ma do powiedzenia w tej kwestii.

No i stało się! Jest mój! Gość całkiem przystojny, bardzo gibki, z królewskimi manierami i z poczuciem humoru - tylko jakoś tak śmiesznie gada... W każdym bądź razie wygląda na to, że będzie nam ze sobą dobrze, mąż także zaakceptował, więc wyprowadzać się nie musi ;-)

Julian przybył do mnie ze śpiewem na ustach (Dzień dobry, kocham Cię!) i z klejnotem z niepołomickiego zamku - no mówię, maniery pierwsza klasa!



Dostałam również przecudnej urody szkatułę:





Ta genialna szkatułka jest z rury kanalizacyjnej - informacja dla tych co nie wiedzą :-)
tutaj można obejrzeć instruktaż:
Polecam gorąco! 

Bożenko, jeszcze raz bardzo dziękuję za króla Juliana i za szkatułkę!!! Szczęśliwą kobietą mnie uczyniłaś :-)

Julian przybył również z życzeniami świątecznymi:



A na koniec pochwalę się jeszcze jedną niespodzianką. Od Joasi z bloga  http://sznurkikoraliki.blogspot.com/  otrzymałam kartkę z życzeniami imieninowymi. Nie spodziewałam się życzeń, bo niekoniecznie obchodzę imieniny (mało co celebruję :-)), ale to jedna z pierwszych karteczek wykonanych przez Joasię, tym bardziej się cieszę, że pomyślała o mnie :-)
Spójrzcie: kwintesencja prostoty i elegancji. 
Asiu, trzymam za Ciebie kciuki na drodze karteczkowej :-)



Co poleciało do Bożenki w ramach wymianki dowiecie się niebawem.

Już wkrótce wracam do Was z kolejnym postem. 
Jestem na jako takim chodzie, mogę robić zdjęcia i siedzieć przed kompem.
 Prac powstało trochę zanim mnie dopadło choróbsko, więc mam czym się chwalić :-)

Pozdrawiam cieplutko!




Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...