poniedziałek, 29 czerwca 2015

Urodzinowy Hyde Park

Czołem Kochani!

Już jakiś czas temu zapowiadałam, że będzie u mnie kumulacja. Co prawda to nie Totek i milionów u mnie nie wygracie, ale możecie otrzymać jakiś drobiazg.

29 czerwca, dwa lata temu napisałam swoje pierwsze posty. Kompletnie nie wiedziałam jak potoczy się życie mojego bloga czy ktoś będzie chciał do mnie zaglądać i czy starczy mi pomysłów i energii by w miarę regularnie chwalić się tym co zrobiłam. 

Przez długi czas głównie skupiałam się na umieszczaniu prac biżuteryjnych, choć od początku wiedziałam że różne techniki są mi bliskie, m.in. haft krzyżykowy i szydełkowanie. Dopiero w ubiegłym roku nastąpiła diametralna zmiana i otwarcie się na to co zawsze mi w duszy grało albo zaczęło grać. 
W międzyczasie poznałam nowe dla mnie techniki.
Między innymi nauczyłam się makramy dzięki Ani Rudzkiej - gdy zobaczyłam jej Jesienną kolię padłam z zachwytu i pilnie uczyłam się plecenia i supłania. Dzięki Czarnej Damie i jej blogowym zabawom zaczęłam robić kartki, moja pierwsza kartka powstała w październiku ubiegłego roku, ale to Ewa Jurewicz jest dla mnie absolutnym guru w tej dziedzinie. W styczniu tego roku zaczęłam przygodę z frywolitką dzięki Justynie i Reni.
Dzięki Danusi Witkowskiej mój blog zaczął swoje nowe życie. Poznałam mnóstwo cudownych osób, wspaniałe blogi, fantastyczne prace. Bez Was nie byłoby mnie - podejrzewam, że nie chciało by mi się tak jak chce :-)

Mam za sobą dwa lata prowadzenia bloga, w tym rok który był dla mnie bardzo intensywny i owocny. 
Jesteście dla mnie jedną wielką rodziną! Dziękuję!

Wracając do kumulacji. Nie spodziewałam się, że liczba wyświetleń tak szybko przekroczy 30 000, a jest już dobrze ponad 33 tyś. Setny post powstał w kwietniu, czekam jeszcze tylko aż liczba obserwatorów przekroczy magiczną setkę :-)

Celowo nie nazywam mojego świętowania Candy, a urodzinowym Hyde Parkiem, choć jeśli wolicie nazwę Candy to proszę bardzo.

Zasady udziału są bardzo proste:
1. chęć udziału zgłaszacie w komentarzu
2. możecie wskazać nagrodę, która bardziej Wam odpowiada: obrazek krzyżykiem albo ręcznie malowany medalion
3. w przypadku medalionu będzie możliwość wyboru pomiędzy dwoma pokazanymi albo zmaluję coś w innym kolorze wedle życzenia
4. do udziału zapraszam wszystkie osoby prowadzące bloga rękodzielniczego
5. w komentarzach możecie pisać co tylko chcecie! macie niepowtarzalną okazję by oznajmić światu co wam w duszy gra lub piszczy - stąd ten Hyde Park :-) to też pomoże mi wyborze!
6. jedna osoba otrzyma obrazek druga medalion z naszyjnikiem, jak znam siebie pewnie coś dorzucę ;-)
7. możecie dopisać się do listy obserwatorów (będzie mi miło), ale nie musicie
8. banerek możecie zamieścić u siebie, ale też nie musicie
9. zgłoszenia przyjmuję od 29.06. do 31.07., do 2 sierpnia ogłoszę kto otrzyma ode mnie nagrodę

Oto skromny banerek:


Nagroda w postaci obrazka z malwami - haft krzyżykowy, wzór Coricamo.
Szydełkowe kwiatuszki otrzymałam od Danusi Kielar:


Medalion taki jak na zdjęciu lub zgodnie z życzeniem kolorystycznym.

Tu z kaboszonem Apandany:

A tu z kaboszonem typu kocie oko:


A tu próbka przeróżnych możliwości:


życzę miłej zabawy i dziękuję za to że jesteście!





sobota, 27 czerwca 2015

Z motyką na księżyc, czyli mieszkanie dla Stefana

Witajcie Kochani!

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Wybaczcie, że nie odpisuję wszystkim z osobna, ale "pełnowymiarowy" internet mam od dwóch dni. W międzyczasie na spokojnie dziergałam sobie różne rzeczy i ogarnęło mnie szaleństwo dżemowo-konfiturowe. Zrobiłam również dżem z cukinii wg przepisu Bożenki (zostawiła przepis w komentarzu TU) , który idealnie wpisuje się w dzisiejszą kolorystykę :-). Ale słoików nie pokażę, tylko pracę którą udało mi się przygotować na Cykliczne Kolorki u Danutki.

banerek:

Nie wiedziałam jaką wersję wybiorę, a także co zrobić. Myślałam o bransoletkach, a skończyło się na czymś czego jeszcze nie robiłam z koralików, choć techniką niejednokrotnie przeze mnie wykorzystywaną.

Co to takiego? 
Coś do czego powinnam użyć koralików cylindrycznych, ale ponieważ takich nie miałam użyłam koralików okrągłych typu Toho 11/0 round. Wbrew pozorom to coś nie jest zbyt skomplikowane, choć błędów nie uniknęłam i musiałam powtarzać, ale tak naprawdę wystarczy znać technikę peyote. Cylindryczne koraliki lepiej się układają w tego typu projektach, więc mimo ogromnej ilości Toho round jednak zainwestuję w Miyuki Delica i zrobię inne pudełko.
Tak, właśnie mowa o pudełku :-)

Oto prezentacja mojego dziełka, pudełka w którym może zamieszkać Stefan albo biżuteria, albo co komu przyjdzie do głowy.






Użyłam kolorów: Opaque Jet -czyli cudowny czarny, Opaque Rainbow Dandelion - to ten ciemniejszy żółty oraz Ceylon Lemon Chiffon - na pograniczu żółtego i ecru.

Żółty... z czym mi się kojarzy? Ze słoneczkiem, słonecznikami, pszczółkami i miodem... miewałam żółte bluzki, które nawet dość lubiłam, teraz mam żółtą sukienkę (aż dziwne :-))
Ale gdy rozglądam się wokół to w mieszkaniu raczej nie znajduję, na balkonie tak.
Kiedyś napisałam, że z żółtym mi nie po drodze, ale się nie zarzekam. I chyba nadal tak jest. Czasem jest mi po prostu potrzebny i nie tylko w postaci cytryny :-)

Dziękuję za Wasze odwiedziny i wszelkie komentarze.
Miło jest wiedzieć, że to co robię ma sens :-)

Buziaki dla wszystkich!


I jeszcze edycja, bo na śmierć zapomniałam aż mi wstyd! Wzór jest autorstwa Julii S.Pretl. Ten i 11 innych projektów znajdziecie w książce Little Bead Boxes. Na końcu książki znajdują się specjalne siatki do projektowania własnych wzorów. Siatka taka jest przydatna ogólnie do każdej pracy w technice peyote stitch. Postaram się to pokazać innym razem.

czwartek, 18 czerwca 2015

Lodowaty błękit (?) i podziękowania

Czołem Kochani!

Gdy tak patrzę ile rzeczy mam jeszcze do pokazania, to nieskromnie stwierdzam, że jestem bardzo pracowita ;-)
2 czerwca urodziny obchodziła Kinga z bloga http://dekupagekinii.blogspot.com/
Dla niej przygotowałam kilka drobiazgów.

Przy tej kartce narobiłam strasznie dużo bałaganu, tak kombinowałam z wieloma elementami żeby było ładnie i jednak za każdym razem inaczej :-). Motylki, ramkę i napis pomalowałam markerami Letraset.


Naszyjnik z medalionem malowanym ręcznie farbami Pebeo, sznur szyty splotem twisted herrigbone stitch na dwa koraliki, krawatka wg pomysłu Kasi .
Krawatkę taką warto zrobić gdy w żaden sposób nie możemy dopasować odpowiedniego półfabrykatu. Do kompletu Sharonka (chyba pół-sharonka :-)) - bransoletka z agatów, tym razem wymieszana ze szklanymi koralikami FirePolish, takimi samymi jak w naszyjniku.



 I jeszcze rzut oka na pełną zawartość paczuszki. Było trochę serwetek, bo Kinga lubi deku, jak zwykle coś pachnącego, czyli różane potpourri, trochę wstążek, zawieszka-broleczek z koralików, słodkości. Postanowiłam też podzielić się Skarbem Prababuni w postaci dżemu brzoskwiniowego.

 

Jak sądzicie, obdarowana może być zadowolona?

Ostatnio znowu sięgnęłam po wspomniane markery, bo dobrze się spisują przy elementach do kartek. Przy okazji wyjęłam z lamusa kilka rysunków z użyciem tychże markerów.
Podejrzewam, że większość z Was nie miała okazji żeby aż tak daleko wstecz sięgnąć do starych postów, dlatego małe przypomnienie moich rysunków.
Martunia mówisz i masz :-)




jestem amatorką świadomą niedoskonałości, więc krytyka nie wskazana ;-)

I wiadomość z ostatniej chwili!
Ania obiecała mi jeden ze swoich ślicznych zegarów i od dzisiaj jestem szczęśliwą właścicielką takiego cudeńka! Wreszcie ze ściany zniknie mój brzydki czarny zegar, a zagości ten oto:



Aniu, z całego serca dziękuję!!!!


Dziękuję za każdy komentarz, każdy mnie cieszy i mobilizuje do dalszej pracy!

Serdecznie pozdrawiam!



niedziela, 14 czerwca 2015

Różności....

Czołem Kochani!

Jak mnie nie było, to teraz będę Was katować większą ilością postów :-). Dobrze, że większość tekstów i zdjęć przygotowałam wcześniej, bo przez dwa tygodnie mam gorszy dostęp do internetu - Aero i smartfon to zdecydowanie nie moja bajka...

Moje "studio fotograficzne" wreszcie ciągle stoi przykryte prześcieradłem i jest w pełnej gotowości do sesji :-). Swoją drogą i balkon też czeka na współudział tylko że ja głównie działam wieczorową porą...

Dzisiaj będzie trochę różności.
A zacznę od bardzo zaległej niespodzianki od naszej kochanej Małgosi, która wyróżniła mnie w swoim Candy i wysłała mi "tratwę ratunkową". Więcej zdjęć możecie obejrzeć u Gosi na blogu, a ja zrobiłam fotkę tylko dwóch rzeczy - słodycze dziwnie zniknęły ;-)'
Gosia idealnie trafiła z kolorkiem, bo jak pamiętacie jakiś czas temu pokazywałam skrzyneczkę folkową, która idealnie pasuje do świecznika i karteczki:


Tratwa ratunkowa to niesamowity patent - Małgosia w ten sposób skopała tyłek papierowym rurkom, które za nic nie chciały jej słuchać ;-). Mam ten sam problem - papierowa wiklina to dla mnie jakiś kosmos... może kiedyś doznam jakiegoś oświecenia i wreszcie zaskoczę jak się to robi...

Co tam jeszcze mam dla Was zaległego? Dla mojego Pawełka wyhaftowałam taki obrazek krzyżykami i włożyłam w złotą ramkę:
Wzór z Coricamo.


W międzyczasie, gdy przygotowywałam urodzinowe prezenty, powstała Sharonka z agatów fasetowanych i jadeitów - wreszcei tylko dla mnie :-). Pięknie się prezentuje w tych kolorach, idealna na lato!


I mam jeszcze coś bardzo apetycznego. Niedawno natrafiłam na sklep Skarby Prababuni i zakupiłam pewne rzeczy, którym absolutnie nie mogłam się oprzeć! Ktoś może powiedzieć, że eee co tam, sama mogę sobie zrobić czy uszyć... - owszem mogłabym, ale jednak kupiłam. Mam słabość do koszyczków na chleb, do koronek i do przetworów jak u babci! Przy okazji podobno kupując pomagam... Nikogo nie namawiam, ale po otwarciu pierwszego słoiczka... mniam...
Na pierwszy rzut poszedł dżem z mirabelek - mmmm, dobry...kwaskowy :-)


a tu piękny koszyczek z koronką:

I wiecie co, zakup zakupem ale naprawdę mogłam sama... mam mnóstwo pustych słoików :-) !

Długo nie myśląc, poleciałam po truskawki i rabarbar i zrobiłam pyszną konfiturę.
Pół kilo truskawek, pół kilo rabarbaru i wyszło 5 słoiczków - na sesję jeden już się nie załapał...
A jaki piękny kolor!


 w trakcie:

Oczywiście nie skończyło się na tych kilku słoiczkach i poleciałam po następną porcję owoców.




Ta jaśniejsza konfitura z hiszpańskich truskawek, ciemniejsza z polskich. W tym roku wyjątkowo dobre truskaweczki, codziennie się nimi objadam. Muszę jeszcze dorobić konfitur i dżemów, żeby mi na zimę wystarczyło :-)


A przy okazji byłabym wdzięczna gdyby ktoś się ze mną podzielił sprawdzonym przepisem na konfiturę z ogórków. Dwa lata temu zakupiłam taki smakołyk ( i parę innych) na jarmarku w Wielkopolskim Parku Etnograficznym - był doskonały w smaku i choć próbowaliśmy taki robić w domu, to jednak nie było to...

To dzisiaj na tyle :-)

Pozdrawiam i życzę wszystkim sporo słoneczka lub jak kto woli umiarkowanie :-)


środa, 10 czerwca 2015

Maluję, koralikuję, frywolitkuję...

Witajcie Kochani!

Nadal odkurzam... W dzisiejszym poście przedstawiam prace, które wykonałam dla majowej solenizantki, czyli Teresy z bloga
http://teresa-teresa1305.blogspot.com/

Pamiętacie gdy mówiłam, że jestem niekarteczkowa? Może kiedyś zliczę ile kartek poczyniłam od momentu wykonania tej pierwszej, ale powstało ich już całe mnóstwo! Marzy mi się jakaś magiczna maszynka, ale jak na razie radzę sobie z tym co mam. Kombinuję i powstają m.in. takie kartki:


A że lubię koraliki i uwielbiam farby Pebeo Prisme to zmalowałam kolejny medalion i zawiesiłam na sznurze w technice twisted herrigbone stitch na dwa koraliki:




Zafascynowana wzorem p. Agnieszki Przeniosło wykonałam kolejną frywolitkową zakładkę:


Chyba każda solenizantka z wymianki u Hubki dostaje ode mnie Sharonkę, czyli bransoletkę z naturalnych kamieni (tutaj mix agatów):

Była jeszcze pachnąca kawą świeczka, metalizowane nici i słodkości - oto komplet:


Mam nadzieję, że prezent się podobał :-)

A przy okazji pokażę Wam moje zakładeczki w komplecie:


oraz frywolitkowe kolczyki - znowu sówki, wykonane metaliczną srebrną nicią:

Dziękuję za Wasze odwiedziny i wszystkie komentarze!
Serdecznie pozdrawiam :-)




sobota, 6 czerwca 2015

Ma i Bożenka ;-)

Witajcie Kochani!

Blog odkurzam wreszcie z pajęczyn i trochę z opóźnieniem pokazuję co też "zmalowałam" w międzyczasie gdy inne sprawy mnie wessały na dobre...

Zatem krótko przedstawiam co też posłałam w Polskę by Bożence z bloga http://bozka-mamija.blogspot.com/
 z okazji urodzin przygotować małe co nieco.

karteczka urodzinowa:


ponieważ farby Pebeo nie zawsze chcą mnie słuchać, to tym razem zrobiłam naszyjnik z kaboszonem z hematytu oplecionym koralikami Toho.
Hematyt jest jak lusterko,co zresztą widać na zdjęciu. Fajny efekt i zamierzam sobie zrobić podobny naszyjnik.
Krawatkę zrobiłam według pomysłu Kasi TU


bransoletka Sharonka z kulkami agatu trawionego oraz kulkami lawy wulkanicznej plus metalowe przekładki:



Bożena dużo prac wykonuje w deku, więc serwetki mam nadzieję przydadzą się. Tym razem zamiast potpourri pięknie pachnąca lawendowa świeczka:


jeszcze frywolitkowa zakładeczka, wersja biała - oczywiście wg wzoru p. Agnieszki Przeniosło z książki Frywolitki.
Ten wzór tak mi się spodobał, że powstało kilka wersji kolorystycznych :-)


i rzut na całość:



A tu możecie zobaczyć co dostałam od Bożenki:


Bardzo dziękuję Wam za odwiedziny i za wszystkie komentarze!

Buziaki dla wszystkich!

czwartek, 4 czerwca 2015

Upgrade do wersji 4.3, czyli jest co świętować

Witajcie Kochani!

dzisiaj będę chwalić się! 1 czerwca były moje urodziny. Licznik się przekręca nieubłaganie, ale to nie jest jakimś wielkim zmartwieniem - zawsze pocieszam się, że jestem jak wino - im starsza tym lepsza :-)

W ramach Wymianki urodzinowej u Hubki i na mnie przyszła pora by zgarnąć mnóstwo giftów. Chyba nadrabiam za te wszystkie lata, gdzie co niektórzy potrafili się wykpić (rodzina!) i dawali jeden prezent na dzień dziecka i urodziny ;-), a tym razem dostałam ich bardzo duuuużo!!!
Pierwszy prezent przyszedł już 18 maja i strasznie mnie korcił, ale jakoś wytrwałam choć łapki swędziały... strasznie długo wszystkie otwierałam, jeszcze dłużej fotografowałam. Ufff, ciężka praca!

Kolejność przypadkowa. Jedziemy! Może dotrwacie do końca ;-)


Prezent od Danusi Kielar
z bloga 
http://dorianowo.blogspot.com/
Danusia specjalnie dla mnie zrobiła inicjały - śliczne literki B i P, przecudnej urody haft kuchenny oraz kominiarza na szczęście. Karteczka również z elementami haftu. Hafty są perfekcyjne!!!






pełna zawartość paczuszki łącznie ze słodkościami:




Prezent od Marty z bloga http://z-wyobrazni-atramk.blogspot.com/
Po otwarciu paczki moim oczom ukazało się fantastyczne pudełko, całe oklejone tkaniną, wieko haftowane - cudnie wiosenne! A w środku:
przezabawna haftowana karteczka ze słodkim jeżem, zapas serwetek, arkusz kanwy, zielona koronka i taśma z mnóstwem diamencików oraz słodkości:





Prezent od Justyny z bloga:
http://somepartfrommyart.blogspot.com
/

Justynka dobrze zapamiętała, że jednym z moich ulubionych kolorów jest czerwony i uszyła piękną poszewkę. Do tego delikatna karteczka z życzeniami, zapas serwetek (spójrzcie na niebieską!), mulinka i słodkości:

ulubiony jasiek w nowej poszewce :-)


Najmocniej pachnąca przesyłka dzięki aromatycznym tea-lightom :-). W paczuszce była przecudnej urody kartka wyszyta haftem matematycznym, w "moich" kolorach zakładka wyhaftowana krzyżykami, zapas serwetek i słodkości:





Prezent od Darii z bloga: http://eetoilee.blogspot.com/
W paczuszce znalazłam dwie letnie bransoletki, kartkę z życzeniami, próbki zapachów i co nieco do degustacji.




Prezent od Sandry z bloga http://greenfrog93.blogspot.com/
To moja pierwsza sutaszowa biżuteria, Sandra bardzo się starała dopasować do moich upodobań kolorystycznych i udało jej się na szósteczkę! Zajrzyjcie koniecznie do niej by zobaczyć jakie zrobiła śliczne zdjęcia w plenerze. 
Kolczyki i czerwona bransoletka już następnego dnia poszły ze mną do pracy.
Oczywiście była jeszcze kartka z życzeniami
oraz słodkości, super lakier do paznokci, koraliki i kaboszony:


Prezent od Bożenki z bloga: http://bozka-mamija.blogspot.com/
Od Bożenki dostałam perfekcyjnie wykonaną ozdobę do zawieszenia - dla mnie to przykład idealnej pracy w technice deku.  Otrzymałam również coś do poczytania (lubię!) oraz zakładkę, ogromny zapas serwetek (super!), kartkę z życzeniami i coś słodkiego.


Prezent od Dorotki (i jej kota)
z bloga: http://dorotamakota.blogspot.com/
Odnoszę wrażenie, że Dorota dobrze mnie zna (Kochana, latałaś tu w okolicach na miotle?), bo zestaw jest idealnie w moich kolorach, kawkę lubię bardzo i to właśnie w kubeczkach, pazury lubię polerować, wisienkom nie mogę się oprzeć, a takich przydasi brakowało mi do szczęścia!

Każda solenizantka dostaje takie magiczne pudełko z instrukcją obsługi. 
Musiałam natychmiast sprawdzić czy wszystko działa zgodnie z instrukcją i jak widać działa ;-)

a tak prezentuje się pełna zawartość:


Prezent od organizatorki wymianki, czyli Ewy
z bloga http://hubka38.blogspot.com/
Ewcia zapytała co chciałabym, a ja poprosiłam o wianek - możecie mi zazdrościć, bo to absolutne cudeńko!
Do tego fantastyczna kartka, śliczne bransoletki, serwetki, drewniane przydasie, świeczuszki, kosmetyk i słodkości:





Prezent od Teresy z bloga http://teresa-teresa1305.blogspot.com/
Po raz pierwszy miałam okazję podziwiać kartkę w postaci księgi - wygląda to niesamowicie. Oprócz tego super zestaw przydasi, kosmetyki (krem, tusz, zapach, żele), słodkości oraz biżuteria.





Prezent od Krysi z bloga: http://creadivvva.blogspot.com/
Krysię można podziwiać za jej cierpliwość i pomysły na wspaniałe chusty - ja dostałam czerwoną. Prawdę mówiąc jako bonus do tego posta powinnam pokazać siebie z tą chustą ;-). Dostałam też śliczną kartkę z życzeniami, dwie bransoletki - ta ze sznura tureckiego idealnie pasuje do bransoletki od Sandry, kosmetyk mojej ulubionej firmy, przydasie, słodkości.






Prezent od Kingi z bloga: 
Od Kingi dostałam skrzynkę z wiekiem ozdobionym techniką deku, kolczyki z drewnianymi zawieszkami, kartkę z życzeniami, świecznik, herbatki:




Spoza wymianki urodzinowej, ale równie z całego serca i sympatii dla mojej nieskromnej osoby ;-)

Od Wiktorii z bloga: http://mamuskowerobotki.blogspot.com/ szalenie pomysłowa kartka - dla mnie, miłośniczki koralików takie cudo z kolczykami zamiast bukietu.
Czy ktoś by wpadł na pomysł by właśnie w takim sposób ozdobić kartkę?


Aneczka z bloga http://iwanna59.blogspot.com/wyhaftowała cudną i wesołą kartkę - jak tu się nie uśmiechnąć na taki widok:


Anetka z bloga: http://hand-stitchedbyannette.blogspot.com/uraczyła mnie kartką z haftem matematycznym. To jest tak piękny
i perfekcyjnie wykonany haft, że nie mogę się napatrzeć i nagłaskać ;-)


Sporą niespodziankę sprawiła mi
Danusia z bloga: http://danutka38.blogspot.com/

 Otrzymałam pudełko z haftem wstążeczkowym - trudno uwierzyć, że Danusia całkiem niedawno zaczęła naukę tego haftu... jak widać obojętnie jaką techniką robione róże ją kochają. Róże są delikatnie podmalowane. W środku mnóstwo przydasi, śliczne aniołki, kartka z życzeniami... 


Oczywiście więcej zdjęć znajdziecie na blogach u dziewczyn. 


Moje Kochane, serdecznie dziękuję i za życzenia i za prezenty!

Buziaki dla wszystkich!

W następnym poście będę chwalić się już własnymi pracami.

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...