środa, 30 września 2015

Chustecznik, czyli druga szansa...

Czołem Kochani!

Muszę się dzisiaj sprężać,  jutro jadę do Warszawy i muszę się troszkę przygotować do spotkania, więc czasu na rozpisywanie nie mam.
Jest ostatni dzień miesiąca i postanowiłam dać sobie drugą szansę by tym razem zdążyć...
Pracę, którą pokażę, zrobiłam już w ubiegłym miesiącu i miałam ją zgłosić do Wspólnej nauki deku, gdzie w zadaniu 6 ćwiczyłyśmy szablony.
Teraz przyszła pora na zadanie 7, czyli przecieranie.



Tak się składa, że moja praca "szablonowa" pasuje również pod przecierki.
Do pomalowania chustecznika użyłam kredowych farb Vintage. Miałam okazję chwalić je przy okazji chociażby szafki na klucze czy pudełek po rafaello.

Szybko wysychają, ładnie kryją. Podoba mi się efekt przecierania, choć jednak spękania w deku to coś co lubię zdecydowanie bardziej! Tu zachowałam umiar pod każdym względem, a chustecznik jest w codziennym użyciu i nikomu by już nawet nie przyszło do głowy by nie wkładać tam nowego opakowania chusteczek, a te schodzą u nas jak woda...







Reniu, Justynko, nie zawsze nadążam za wszelkimi zadaniami, ale jednak próbuję lekcje odrabiać. 
Wkładacie dużo czasu i pracy w organizację zabawy i wspólnej nauki i bardzo to doceniam!


To na dzisiaj wszystko :-)

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze pod ostatnimi postami. 
Serdecznie pozdrawiam i życzę jeszcze sporo słoneczka i ciepłych dni tej jesieni.








poniedziałek, 28 września 2015

Oliwkowy ból głowy z Gromem w tle ;-)

Czołem Kochani!

Lubię oliwki, smakują mi i już.
Lubię kolor oliwkowy, dobrze mi w nim.
Ale już nie pamiętam kiedy miałam aż tak duży problem z wymyśleniem pracy na Cykliczne Kolorki.
W dodatku zawzięłam się, że koniec z zakupami i wykorzystuję to co jest w domu. Owszem, pomysł niezły, ale jak przyszło co do czego... ech.... nie będę Was zanudzać ile było podejść...
A pamiętacie mojego Smoka z gaju oliwnego? To była baaardzo oliwkowa praca. Tabun myśli przebiegł mi przez głowę, w końcu poszłam spać i obudziłam się z gotowym projektem :-).

banerek:
Punktem wyjścia był filigran i koraliki Twist Beads (to te największe), takie same jak we wspomnianym smoczym naszyjniku.
Szefowa, mam nadzieję, nie wywali mnie z tą pracą, a jak wywali to na pewno nie zrobię niczego innego  oliwkowego, psychicznie nie dam rady  :-)

Na wszelki wypadek podaję użyte kolory:
Cube Silver Lined Olivine, Cube Lustered Ferm, Twist Beads Luster Metallic Olivine, Long Magatama Higher Metallic Olive, Bugle Peridot


A oto mój wisiorek wykonany haftem koralikowym.





Plecki wyglądają tak:


Pewnie przydałaby się skórka w innym kolorze, ale nie było...

Docelowo wisiorek ma zawisnąć na szyfonowej lub aksamitnej tasiemce, na razie zrobiłam naszyjnik z koralików. Całość jest niezwykle lekka.


A teraz mam dla Was BONUS !!!!

wyciągnięty z archiwum, gdy byłam młoda i...no piękna nigdy nie byłam, ale podobno coś w sobie miałam ;-)
Gdy zobaczyłam Oliwkę od Allienor, to przypomniałam sobie, że bardzo lubiłam chodzić w sztruksowych oliwkowych spodniach i w zielonej kurtce też ze sztruksu.

Tadaaam:

W ogóle lubiłam militarne barwy i klimaty, więc co mi tam... drugi bonusik:

tak, to rude rozczochrane to ja :-)

A żeby tego było mało, mam taki fajny certyfikat (gdy go zdobywałam mocno strzaskałam sobie tyłek :-))


Chyba udowodniłam moje uwielbienie do oliwek, khaki i wszelkich odcieni wojskowych?

I jak Wam się podoba dzisiejszy post? Sama się nie spodziewałam, że powstanie, bo miałam duże chwile zwątpienia :-)

Serdecznie pozdrawiam.
Trzymajcie się cieplutko :-)
 

czwartek, 24 września 2015

Jak zrobić Sharonkę, czyli instrukcja użycia gumki ;-)

Czołem Kochani!


Nie sądziłam, że sprawa gumek jest tak ważna ;-)

Ostatnio ucięłam sobie nawet pogawędkę na ten temat z naszą kochaną Danutką, za co mi podziękowała w swoim poście. Doczytałam też, że Anulka chciałaby wiedzieć jak sobie z nimi radzić. Skoro nie dla wszystkich jest to jasne, to poczułam się zmobilizowana i zachęcona by podzielić się wiedzą. Nie oznacza to, że jestem ekspertką od gumek, więc wszelkie dodatkowe uwagi i dzielenie się własnymi doświadczeniami będzie mile widziane.
Uwaga: dzielimy się uwagami tylko na temat gumek do bransoletek!!! :-)


Przepraszam z góry za to, że pokazuję rzeczy dla niektórych trywialne, ale ten post ma pomóc każdej osobie, która szuka odpowiedzi jak...

Jak zrobić bransoletkę na gumce i jak sprawić, żeby się gumka nie rozwiązała?


Swoje bransoletki z kamieni naturalnych nazywam Sharonkami. Już kilka razy wyjaśniałam dlaczego, więc nie powtarzam teraz. Oczywiście do bransoletek na gumce można użyć jakichkolwiek koralików.

Preferuję rozmiar 10 mm (8 mm też), dla mnie najbardziej optymalny. 12 mm już mi się wydaje za duży.

Oto co potrzebujemy:
- koraliki w rozmiarze 10 mm (lub według uznania)
- gumka
- igła, na którą nawleczemy gumkę i z łatwością przejdzie przez otwór koralika
- nożyczki
- jako element dodatkowy przekładki i zawieszki (niekoniecznie)




Ilość koralików zależy od ich wielkości oraz obwodu nadgarstka.
Przykładowo:

mój nadgarstek to 15 cm (mierząc ściśle), 
użyję koralików 10 mm
z doświadczenia wiem, że długość bransoletki powinna wynieść o 2-3 cm więcej niż obwód nadgarstka, w zależności czy lubimy gdy bransoletka przylega czy ma mieć większy luz

przygotowałam 18 koralików i dodałam trzy przekładki, razem wyszło prawie 19 cm więc już się spodziewałam, że o 1 cm za dużo, mimo to nawlekłam całość na gumkę





przymierzyłam do nadgarstka:


postanowiłam usunąć jedną kulkę,  a potem całość zawiązałam na supeł:


aby bransoletka się nie rozwiązała, robię dodatkowe supełki, czyli jeden koniec gumki ponownie nawlekam na igłę i przechodzę przez 2-3 koraliki


po każdym takim przejściu przez koraliki robię supełki w ten sposób (mam nadzieję, że jest to dobrze widoczne)
za każdym razem w miarę mocno zaciągam

Dochodzę mniej więcej do połowy bransoletki, przenoszę igłę na drugi koniec gumki i znowu przewlekam aż się spotkają.

Znowu robię mocny supełek, a końcówki przeciągam przez jeden lub dwa koraliki i odcinamy gumki
NIGDY nie ucinamy ani nitek ani gumek tuż przy samym supełku

Niektóre osoby stosują kropelkę kleju na supełek i chowają w otworze koralika.
Raczej unikam tej metody, ponieważ nie wiem jak z czasem zachowuje się klej i czy przypadkiem nie wykrusza gumki. 

Mam bransoletki, które noszę od dwóch lat i nigdy się nie rozsypały, więc ten sposób chyba jest wystarczająco skuteczny.


A teraz rzecz najtrudniejsza i zajmująca najwięcej czasu ;-)
Dobór zawieszki.
Tym razem wybrałam sobie takie, a wiedźma mi się spodobała na samym początku:


Ostatecznie zdecydowałam się na serce.

A oto efekt końcowy:


Prawda, że proste?

Nie mam wprawy w robieniu tutoriali, ale starałam się żeby opis i zdjęcia były czytelne.
Dla mnie to taka mała wprawka przed kursikiem na motylka,
Liczę na wasze konstruktywne uwagi.
Z przyjemnością odpowiem na wszelkie pytania.


Kto skojarzy co teraz robię?




Serdecznie pozdrawiam :-)


Uwaga: update :-)

Dziewczyny słusznie zauważyły, że dobrym sposobem jest węzeł płaski.
Węzeł płaski, używany w żeglarstwie, poprawnie wykonany nie ma prawa się rozwiązać.
Używamy go również w naszych pracach ręcznych, gdy kończy nam się nitka, włóczka, żyłka i potrzebujemy dołączyć kolejny odcinek.
Warto go umieć, a kto jeszcze nie wie jak, zapraszam TUTAJ. Świetnie wytłumaczone krok po kroku.
Przy cieńszych gumkach warto przejść przez koraliki podwójnie. Bo nawet jeśli supeł się nie rozwiąże, to o pęknięcie nie trudno :-)

 

sobota, 19 września 2015

Uśmiech losu :-)

Czołem Kochani!

Dzisiaj wróciłam z tętniącego życiem Krakowa, a w domu czekała na mnie cudowna niespodzianka.
Niedawno Danutka Kielar obchodziła urodziny swojego bloga http://dorianowo.blogspot.com/  i z tej okazji zorganizowała Candy. Rzadko biorę udział w Candy, szczęścia w losowaniu raczej nie mam, ale nie zaszkodziło spróbować :-)

Podczas otwierania paczuszki od razu poczułam specyficzny zapach. Zgadniecie co to mogło być?
A proszę bardzo, już pokazuję:


Suszone grzybki!


Duuuuża czekolada, duuuużo grzybków, kartka z podziękowaniem i....
dekoracja z drewna, którą można zawiesić na ścianie, albo używać jako świecznika na tealighta.

Grzyby suszone to coś co sporo osób docenia, ale zaraz będziecie zazdrościć mi jeszcze bardziej :-)
Tym obrazkiem przeniosłam się w moje najmłodsze lata, miałam wówczas małe reprodukcje Wyspiańskiego na ścianie :-)

Tak namalował Wyspiańki
fot. Archiwum Ilustracji WN PWN SA © Wydawnictwo Naukowe PWN

A tak "namalowała" krzyżykami Danusia:

Danusia w swej wielkiej hojności podarowała mi jeszcze jeden obrazek. Czyż nie jest piękny?


Pamiętajcie, że Danusia nie idzie na łatwiznę. Haftuje na kanwach o dużej gęstości dwiema nitkami... Warto to zobaczyć na własne oczy. Bardzo lubię głaskać te hafty, są takie mięciutkie...

Lubię czytać, więc ucieszyła mnie również zakładka z ślicznym ornamentem. 


I jeszcze coś co mnie zaskoczyło! Danusia sprezentowała mi zestaw koralików. 
Kolory są niesamowite! Różne rozmiary! Fantastyczny set! 




Moja Kochana! Bardzo Ci dziękuję!
Włożyłaś w prezent dużo pracy i serca!

Jestem bardzo szczęśliwa, że mam kolejne wykonane przez Ciebie prace! Wiesz, że podziwiam Twoje hafty, ale będę to powtarzać przy każdej okazji :-)


Jesień coraz bliżej. Mam nadzieję, że będzie piękna i w miarę ciepła.
Na balkonie moje roślinki mają się bardzo dobrze, Komarzyca ma niektóre pędy długie na 2 metry - dobrze, że pode mną nikt nie mieszka. Pelargonie po upałach miały chwile kryzysu, ale Planton K skutecznie postawił je na nogi.
Dzisiaj wprowadziły się piękne wrzośce:


Dziękuję Wam za odwiedziny i pozostawione komentarze :-)
Moc uścisków i buziaków dla wszystkich!









środa, 16 września 2015

Od serca

Witajcie Kochani!

Dzisiaj będzie szybko, bo wiele już zostało powiedziane w tym temacie.
A w jakim? Ano chodzi o niespodziankę jaką Artystki Kolorystki przygotowały dla Danutki, a cały spisek uknuła kochana Lidzia, czyli Czarna Dama.

Nie mogłam doczekać się chwili aż zobaczę kompletny album. Powiem szczerze, żałuję że nie mogłam zobaczyć na żywo tego cudeńka, ale są za to piękne zdjęcia, a kto jeszcze nie widział zapraszam



Dużo już było podziękowań i słów wzruszeń, więc skupię się na tym aby pokazać Wam moją kartę przygotowaną z radością, przyjemnością i od serca :-)
A skoro od serca, to najpierw taki deku drobiazg, którego nie pokazałam nigdy wcześniej, ale ma swoją historię:




ten czerwony sznurek swego czasu nieźle mi namieszał, wszystko mi się poplątało - makrama z frywolitką... i dlatego ta straszna Józefinka skończyła jako sznurek-zawieszka ;-)


To może w końcu pokażę tę kartkę, o której była mowa na początku.

Kartka uwzględnia to co jest charakterystyczne dla moich prac, czyli koraliki i farby Pebeo,
różne odcienie zieleni - a to z kolei lubi Danutka


zbliżenie na  motylka
zrobiony na druciku i z koralików Toho
wzór Nicola Tedman




To było wspaniałe przedsięwzięcie!

Jestem Artystką Kolorystką i jestem z tego dumna :-)

Dziękuję i ślę serdeczności wszystkim tu zaglądającym.


poniedziałek, 14 września 2015

Dziękuję :-)


Moi Kochani!


Bardzo dziękuję za wszelkie słowa wsparcia i przesłane dobre fluidy! Oznajmiam, że jestem po zabiegu, poszło jak z płatka, nic nie czułam i miałam fajny odlot ;-)
Za dwa tygodnie odbieram wyniki, ale już się nie obawiam - muszą być dobre!

Parę rzeczy mam jeszcze na głowie, ale kto ich nie ma?!

Dzisiaj specjalny post  - kto chce niech czyta, a komu się nie chce musi poczekać na post z kolejną pracą :-)


W ostatnim czasie otrzymałam 3 wyróżnienia Liebster Blog Award.
Obiecałam dziewczynom, że odpowiem na ich pytania, zatem dzisiaj to robię.

Jest mi niezmiernie miło, że wyróżniłyście mój blog, choć czasem przychodzi mi taka myśl, że może to nie jest najlepszy czas bym dalej ciągnęła blogowanie skoro mam kłopot z regularną publikacją, że nie wspomnę o odpisywaniu na wasze komentarze czy odwiedziny...

Niemniej jednak

Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award

podziękowania dla:

Honoraty  z bloga
fioletowazyrafa.blogspot.com


1.Dlaczego powstał Twój blog?

Zrobiłam kilka prac na podstawie wzorów p. Joanny Młodkowskiej-Brach znanej jako Tauriel Design, wysłałam zdjęcia, a Tauriel zapytała czy mam bloga... to był ten moment, kiedy wreszcie postanowiłam to zrobić.

2.Czy uważasz, że spełnił Twoje oczekiwania?

Sądzę, że przeszedł moje wszelkie oczekiwania, bo zakładając go nie sądziłam, że z czasem dorobię się tylu prac w tak różnych technikach, że będę miała wielu obserwatorów, że poznam fantastyczne osoby...

3.Czy bardziej cenisz "elegancką prostotę", czy wolisz blogi z dużą ilością grafiki i muzyką?

Nie czuję potrzeby wsłuchiwania się w muzykę na blogu, bo interesuje mnie treść i zdjęcia. Nie lubię też zbyt wielu reklam

4.Czy negatywne komentarze są dla Ciebie przyczynkiem do zastanowienia się nad publikowaną treścią?

Zawsze zastanawiam się nad treścią, obojętnie czy piszę posta czy komentarz. Tego samego oczekuję od innych. Jeśli komuś nie podobają się moje prace, to chyba nie musi do mnie zaglądać?

5.Jak reagujesz na hejty? Irytacją, śmiechem czy lekceważeniem?

Osobiście nie doświadczyłam hejtu, ale spotkałam się ze zjawiskiem u innych blogerek, Reaguję niedowierzaniem, Czy naprawdę ludzie mają tak nudne życie by szukać negatywnych emocji?

6.Czy przeglądasz statystyki w bloggerze?

Tak, choć coraz rzadziej. Ze statystyk wynika jak często powinnam publikować i które prace i dlaczego cieszą się powodzeniem. Wyciągam wnioski. Zaskakuje mnie jednak duża liczba odwiedzających z USA... 

7.Czy konieczność zamknięcia bloga byłaby dla Ciebie wielkim wyrzeczeniem?

Byłoby mi przykro, ale w życiu różnie bywa więc nie wiadomo czy w konkretnym momencie ten fakt uznałabym za wyrzeczenie.

8.Czy nominacja do LBA ma dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie?

Tak, kto nie lubi dostawać wyróżnień. Na swoje pierwsze wyróżnienie czekałam długo :-)


9.Czy uważasz, że publikowanie postów nawet wtedy gdy nie ma się nic do powiedzenia jest słuszne?

Jeżeli nie ma się nic do powiedzenia, to właściwie po co i co pisać... Ale jeżeli ktoś napisze "cześć, tęsknię za wami" to znaczy że już ma coś do powiedzenia. 

10.Czy założenie bloga wniosło dla Twojego życia jakąkolwiek wartość?

Samo założenie nie, ale prowadzenie oczywiście, że tak! Dodało mi pewności siebie, rozwija moje umiejętności. Ciągle się uczę czegoś nowego, poznaję nowe osoby. Czuję, że trafiłam do "mojego świata" :-)



Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award

Dziękuję również




1) Jakiej techniki rękodzielniczej (którą się nie zajmujesz) chciałabyś się nauczyć?
Papierowa wiklina jest zmorą, której nie potrafię się nauczyć ale bardzo bym chciała. 

2) Kiedy zaczęłaś się zajmować rękodziełem?
"Na poważnie" jakieś cztery lata temu, ale prawdę powiedziawszy od zawsze coś dłubałam :-)

3) Masz jakieś inne pasje poza rękodziełem?
Fotografia i bowling.

4)Jakie miejsce/kraj na świecie najbardziej chciałabyś zobaczyć?
Peru i Machu Picchu, Nowa Zelandia, Antigua i Barbuda :-)

5) Jakiej cechy charakteru u siebie nie lubisz?
Niesystematyczność i brak stanowczości.

6) Lubisz czytać książki? Jeśli tak, to jakie?
Lubię, choć już nie pochłaniam jak niegdyś.. Fantastyka, kryminały, podróżnicze, przygodowe, historyczne, chyba z romansami mi jedynie nie po drodze...

7) Lubisz kolory, czy preferujesz stonowane odcienie?
Czarny to mój numer jeden. W otoczeniu lubię spokój, w ubraniu zaczęłam wprowadzać kolory :-)

8) Ulubiony miesiąc i dlaczego?
Maj. Wszystko wkoło kwitnie, jest ciepło, ale bez przesady...

9) Miasto czy wieś? Dlaczego?
Jedną nogą w mieście, drugą na wsi.
Gdybym mogła to chętnie zamieszkałabym na wsi. Jestem zmęczona miastem, tłumem, hałasem...

10) Jakiej muzyki słuchasz?
Z muzyką jak z książkami, w zależności od nastroju i co mi w ucho wpadnie. Lubię mocne brzmienia, takie które wyzwalają we mnie energię. Czasem potrzebuję czegoś nastrojowego a nawet klasycznego.

11) Lubisz ubierać się kobieco, czy preferujesz sportowy styl?
Lubię ubierać się wygodnie z zachowaniem umiarkowanej elegancji :-). Biznesowy look mi pasuje, ale wolę jeansy i szpilki...


Znalezione obrazy dla zapytania liebster blog award

oraz podziękowania dla



 1. Skąd się wziął pomysł na stworzenie bloga?
Wyszłam z szuflady po kilku pytaniach czy prowadzę bloga. Zawdzięczam to głównie p. Joannie Młodkowskiej Brach.

2. Jak wygląda Twoja pracownia?
Nie chcecie tego zobaczyć ;-)
Na razie jest to pokój zawalony różnymi rzeczami, który czekam na remont...

3. Częściej tworzysz mając gotowy wzór czy działasz spontanicznie?
Lubię gotowe wzory i nie wystrzegam się ich, bo pomagają doskonalić technikę.
Działam też spontanicznie, do tego stopnia że nie wiem jaki będzie efekt końcowy :-)

4. Jaka była pierwsza technika rękodzielnicza, której się nauczyłaś?
Szydełko i druty, haft krzyżykowy. Szycie...

5. W jakim wieku zaczęłaś przygodę z rękodziełem?5-6 lat kiedy trzymałam druty.

6. Czy masz kogoś kto jest dla Ciebie inspiracją, od kogo czerpiesz wiedzę rękodzielniczą?Jest kilka osób, które są dla mnie guru w określonych dziedzinach i przyczyniły się do moich pierwszych i następnych razów :-)

7. Gdzie najlepiej Ci się tworzy, jakie są warunki Twojej pracy (wolisz ciszę, spokój czy wręcz przeciwnie)?
Nie wiem co to cisza i spokój :-)
Ze swoimi robótkami przemieszczam się po całym mieszkaniu i wszędzie bałaganię. Siadam gdzie popadnie, zdarza się że na podłodze.
Moje mieszkanie ciągle czeka na remont, ale nie sądzę by nawet własny kąt coś zmienił w moim postępowaniu :-)

8. Ulubione przydasie to...takie, których potrzebuję do kartek - wszystko co z wykrojnika, kwiatki, dodatki...

9. Rzecz, którą stworzyłaś i z której jesteś najbardziej dumna to...
Hmmm. trudne pytanie...nie żebym była chwalipiętą, ale z wielu rzeczy jestem dumna, z haftowanych obrazków, z biżuterii...ale są też takie, których się wstydzę :-)

10. Co w prowadzeniu bloga sprawia Ci największą przyjemność?
Komentarze :-)

11. Którą technikę rękodzielniczą najbardziej cenisz, która technika podoba Ci się najbardziej?
Cenię każdą technikę rękodzielniczą, bo podziwiam każdego kto potrafi własnoręcznie zrobić cokolwiek. Oczywiście mówię o dobrze wykonanej robocie!
Nie mogę powiedzieć, że ta czy inna technika podoba mi się najbardziej, bo jak wybrać pomiędzy pięknym obrazem krzyżykami, a dzbankiem z gliny, kiedy wiesz że obie rzeczy chcesz mieć  :-)

Ponieważ po raz kolejny zostaję wyróżniona i sama również nominowałam już kolejne osoby, nie pociągnę zabawy dalej. Liczę na wasze zrozumienie.

 Ciekawe kto wytrwał i przeczytał :-)

Serdecznie pozdrawiam!

Życzę Wam miłych ciepłych dni!
Niech jesień jeszcze nie przychodzi :-)








niedziela, 6 września 2015

Prezenty, prezenty...

Czołem Kochani!

Jak ten czas szybko leci! Dawno nic nie pisałam bo czas poświęcam na inne sprawy, ale mimo wszystko wypadałoby się trochę bardziej ogarnąć! 
Całkiem niedawno informowałam, że w moim Candy zwanym urodzinowym Hyde Parkiem los się uśmiechnął do trzech osób. 
Haftowany obrazek poleciał do Ewy i już pięknie prezentuje się na ścianie (nawet nie wiecie jaka jestem dumna).
Natomiast Joasia i Magda wybrały medaliony - miały możliwość wziąć jeden z pokazanych lub wyrazić swoje życzenie co do koloru. Joasia skorzystała z tego prawa i poprosiła o coś w szarościach. Już było wszystko gotowe gdy medalion, a właściwie kaboszon spłatał mi psikusa. Podejrzewam, że pogryzł się klej z kaboszonu z tym który zastosowałam do przyklejenia, a w efekcie ściemniał i był do wyrzucenia. Na szczęście miałam jeszcze dwa takie kaboszony i całą robotę zaczęłam od nowa. 
Oczywiście medaliony musiały na czymś zawisnąć więc zrobiłam odpowiednie naszyjniki.

Każda z dziewczyn otrzymała ode mnie niemal identyczną karteczkę, więc prezentuję ją w pierwszej kolejności. Brzegi przypaliłam, wykorzystałam elementy (ramka i ptaszek) które otrzymałam od Doroty co ma kota oraz stempelek od Hubki - dziewczyny macie swój wkład :-)



Komplet, który poleciał do Ewy:

pudełeczko znane z poprzedniego posta


w bransoletce są jadeity, marmur i agaty:



zestaw, który powędrował do Magdy:


Pudełko również przygotowane przeze mnie. Górne wieko pomalowane farbą kredową Vintage i polakierowane jedną warstwą One Touch - do głaskania. Kwiat zrobiony dokładnie tą samą metodą, ale ze wstążki o szerokości 3,8 cm - kto ma ochotę zrobić coś podobnego znajdzie link w poprzednim poście.


w bransoletce jadeity i agaty oraz przekładka z koralików zrobiona metodą peyote



A oto zestaw dla Joasi
pudełko po rafaello, zrobione dokładnie tak samo jak poprzednie

w bransoletce agaty trawione oraz hematyt


i jeszcze zbliżenie na medalion, bo podoba mi się wzorek, świetnie koresponduje z agatami :-)

krawatka wg pomysłu Kasi


Lubicie rafaello? Ja lubię i pewnie dlatego głównie takie słodkości wkładam do paczek (co również często wywołuje entuzjazm :-)). Mogłabym być ambasadorką rafaello
lub wszystkiego co kokosowe :-)

Jeszcze raz dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.
Gdybym mogła pewnie obdarowałabym każdą z Was. 

We wtorek idę na zabieg, trzymajcie za mnie kciuki!

Buziaki dla wszystkich :-)

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...