Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą co to jest foamiran. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą co to jest foamiran. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lipca 2016

Róża z foamiranu dla Agatki

Witajcie Kochani!

Do tej pory nie brałam udziału w zabawie u Agatki, ale jakoś tak mnie zainspirowała Danusia swoją karteczką z różą, że postanowiłam i ja znaleźć się w tym zacnym gronie :-).

Dopiero co zrobiłam kolejną różę z foamiranu, to przecież grzechem by było się nie pochwalić, tym bardziej że z tej jestem wyjątkowo zadowolona.

Zacznę jak zwykle od banerka:


Moją różę zrobiłam tak jak poprzednio z foamiranu irańskiego i tzw. zimnego (lub jak kto woli "zefirnego").
Do płatków wzięłam piankę w kolorze ecru, a jej brzegi zabarwiłam pastelami w kolorze żółtym i jasno brązowym. Udane zestawienie - wygląda bardzo naturalnie.

Bez zbędnych słów prezentuję moją różyczkę:









******

Bardzo dziękuję za komentarze jakie zostawiłyście pod ostatnim postem. Wiem, że nie każdemu pasuje ten materiał, ale uważam że nie jest trudny w obróbce. Wymaga jednak czasu.
Kwiaty do kartek, zwłaszcze te które są wycinane wykrojnikami pewnie można zrobić szybciej.
Moja róża zajęła mi ok. 3 godzin. Ale czyż efekt końcowy nie jest tego wart ? :-)

Pozdrawiam ciepło. Kto ma urlop niech porządnie odpocznie :-)

******

wtorek, 12 lipca 2016

Nowa róża z foamiranu

Czołem Kochani!

Witam serdecznie po kolejnej przerwie z powodu usterek techniczno-zdrowotnych.
Cieszę się, że znowu przybyło kilka osób które chciały do mnie zajrzeć i dołączyć się do listy obserwujących. Szczególne podziękowanie Dobranocnym Tworom za zapoznanie się z moimi postami i pozostawienie tak wielu miłych słów :-)
******
Choć plany miałam inne, to dzisiaj podzielę się z Wami opowieścią o tworzeniu kolejnej róży z foamiranu, ale tym razem na łodydze.
Dzięki temu, że warsztaty były w Siemianowicach Śląskich, czyli tam gdzie mieszkam, okazało się, że niemal pod nosem mam fantastyczny sklep, który jest świetnie zaopatrzony w rzeczy do dekupażu. Można tam również kupić gotowe, naprawdę cudnie wykonane przedmioty.


KORALINY zapraszają:
30 lipca odbędą się tam warsztaty z dekupażu.
Więcej informacji TUTAJ
Lina jak zwykle przyniosła całe mnóstwo materiałów i narzędzi i wzięłyśmy się do dzieła.
Tak bardzo byłyśmy wciągnięte w pracę, że wcale nie myślałyśmy o tym by całość uwiecznić na zdjęciach, udało się na koniec zrobić fotkę naszych róż w wazoniku.
Muszę przyznać, że każda piękna, inna, choć robiona według tych samych wskazówek :-)
Spójrzcie jakie śliczne:



Ta jest moja:



******

Znacie mnie dobrze i wiecie, że raczej nie poprzestaję na tym co zrobiłam na warsztatach, tylko w domu muszę jeszcze poćwiczyć i utrwalić wiedzę ;-)


Wszystkich tajemnic nie mogę Wam zdradzić, ale uchylić rąbka mogę...
Tak powstawały moje domowe listki (z irańskiego foamiranu)




Płatki:


I gotowa kolejna róża:




A przy okazji powstały takie stokrotki. Środki z zimnej porcelany od Liny.
Płatki i listki z foamiranu wycięłam dziurkaczami.






******
Róża została wykonana  z dwóch rodzajów foamiranu.
Liście z irańskiego, czyli tego który kształtujemy na ciepło (żelazkiem, nagrzewnicą lub np. ciepłem rąk).
Lekko rozbielone olejną pastelą.
Płatki są z foamiranu zimnego.
I tu mała uwaga :-).
W języku rosyjskim jego nazwa brzmi:
Фоамиран зефирный
czyli coś a'la ptasie mleczko :-)
Lina nazwała go w Polsce zimnym i tej wersji się trzymajmy, choć uważam że zefirny brzmi też fajnie.
Teoretycznie nie potrzebujemy do niego żelazka czy nagrzewnic. Jednak, żeby uzyskać ładne naturalnie wyglądające płatki, to trzeba sobie pomóc zapalniczką, trochę się poparzyć i zrobić odciski na palcach, no ale sztuka wymaga poświęceń ;-)
Płatki podkolorowane pastelami suchymi przy użyciu chusteczki nawilżanej.
Róża składa się z 36 płatków... a pączki, kto wie z ilu?

******

A na koniec chciałam tylko dodać, gdyby ktoś nie zauważył, że utworzyłam zakładkę z Ośmiorniczkami dla wcześniaków. Tam znajdziecie krótką informację  o akcji, a także zdjęcia wszystkich dotychczas zrobionych przeze mnie ośmiornic (na razie 16)
Sporządziłam również tabelkę dotyczącą włóczek, których do tej pory użyłam, jakim szydełkiem robiłam i jakie wyszły wymiary zabawek.
Podkreślam, że to moje własne doświadczenia, a ponieważ każda osoba szydełkująca robi inaczej (mniej lub bardziej ścisły splot), to może uzyskać odrobinkę inne wymiary.
Stronka będzie żyła tak długo jak długo będę dziergać mackowate  i będzie sukcesywnie uzupełniana o kolejne zdjęcia i doświadczenia włóczkowe.

******
Post znowu długi na kilometr, więc inne wytwory zostawiam na następny raz.
Trzymajcie się kochani, łykajcie słońce, ale z umiarem ;-)
Pozdrawiam serdecznie!

sobota, 9 kwietnia 2016

Sukulenty z foamiranu

Czołem Kochani!

Witam na pokładzie nowe obserwatorki - miło, że zechciałyście do mnie zajrzeć i pozostać.
Widzę, że posty foamiranowe wzbudzają ogromne zainteresowanie, co mnie bardzo cieszy, bo jak już wspomniałam bardzo polubiłam ten materiał.

Dzisiaj chcę Wam pokazać coś co wykombinowałam prawie sama. Prawie,bo zobaczyłam u Liny na FB kamienne róże i to od niej wiem jak zrobić, żeby liście były grube, a tym samym wyglądały naturalniej. Liście są sklejone, ot cała tajemnica :-). 

Przejrzałam w internecie jak wygląda eszeweria, zwana kamienną różą. Okazało się, że jest całe mnóstwo odmian, które różnią się i wybarwieniem i kształtem liści i wielkością...
Poczułam, że mogę je zrobić po swojemu :-).
Liście cięłam bez szablonu. Pomalowałam je pastelami suchymi przy użyciu chusteczki nawilżanej (nie rozcierałam, tylko dociskałam), a na końcu użyłam rozcieńczonej farby akrylowej, żeby zrobić coś w rodzaju plamek.

Doniczkę wypełniłam gąbką, taką jakiej używam do moich pudełeczek. Ponieważ z czasem ta kompozycja może wyglądać inaczej (w końcu ta była pierwszą próbą), to postanowiłam nie przytwierdzać roślinek na stałe, tylko dołożyłam im drucik florystyczny.
Gąbka wygląda jak najprawdziwsza ziemia,a na wierzch położyłam trochę keramzytu.

Pewnie można by co nieco poprawić, ale i tak mi się podoba. Potraktuję to również jako zestaw testowy. Podobno foamiran jest odporny na warunki atmosferyczne. Nie boi się deszczu, błota czy słońca. Ano zobaczymy. Przez kilka miesięcy będzie stał na balkonie, a że balkon mam bardzo słoneczny, to sama jestem bardzo ciekawa czy np. foamiran nie zblaknie, nie odkształci się... 

Sukulenty są z zimnego foamiranu, a trawiasta roślinka z ciepłego.
W poprzednim poście wyjaśniłam różnicę pomiędzy nimi.



******

Czas najwyższy pokazać moje roślinki. Jak zwykle u mnie, dużo zdjęć, bo nie mogłam się zdecydować :-)








Jeśli macie jakieś pytania, to nie krępujcie się, pytajcie.


******

Zupełnie niespodziewanie nawet dla mnie samej siedzę i działam w nowej technice... która ogromnie mi się podoba... 
Pewnie powiecie, że oszalałam, ale podobnie jak w przypadku techniki pergaminowej, to było silniejsze ode mnie. Nawiasem  mówiąc, w pergaminkach działam nadal, bo je bardzo polubiłam i mam zamiar jeszcze się mocno podszkolić.
Już niebawem opowiem Wam o tym moim nowym szaleństwie. 
Poznawanie kolejnych technik bardzo mi pomaga, cieszę się gdy mogę wykorzystać zdobytą wiedzę i połączyć kilka technik w jednej pracy.
Gdyby tak jeszcze nauczyć się tej nieszczęsnej papierowej wikliny... :-)


******
Znowu się rozpisałam... cóż, taka moja uroda ;-)

Pozdrawiam wszystkim ciepło i dużo słoneczka życzę.

środa, 6 kwietnia 2016

Tulipany z foamiranu

Czołem Kochani!

Trzymajcie się mocno, bo dzisiaj będzie bardzo treściwie :-)
Kubki w dłoń, zapas prowiantu i... miłej lektury życzę!

******

W ramach relaksu i odskoczni od wszystkiego poszłam ponownie na warsztaty z Liną Shvets. I wiecie, tak sobie pomyślałam, że dziewczyna wiele dobrego zrobiła by w Polsce rozpowszechnić foamiran. W sklepach internetowych można go już kupić bez problemu. Jak grzyby po deszczu powstają blogi, które są poświęcone tylko tej technice. Niektóre osoby już po jednych warsztatach uczą innych... Foamiran jest namiętnie wykorzystywany przez scraperki - dziewczyny robią prześliczne kwiatuszki do kartek. Ja również bardzo polubiłam ten materiał.

Ostatnio na rynku pojawił się tzw. zimny foamiran, a właśnie z takiego miałyśmy robić kolejne kwiaty. A czym się różni od tego, który był do tej pory? Ano sposobem obróbki.

Wyglądają właściwie tak samo. Zimny ma lepsze właściwości rozciągania.
Do zimnego foamiranu nie używamy żelazek czy nagrzewnicy do formowania (z pewnym wyjątkiem), tylko palców. Aby na płatkach i liściach widoczne były nerwy używamy wszelkiego rodzaju odcisków i moldów. Zimny foamiran może z czasem się wygładzać, odciski mogą przestać być widoczne. Ten na ciepło trzyma dobrze.

Pokażę Wam co jest w moich zasobach odciskowych

odciski z zimnej porcelany, silikonu i twardego tworzywa

tę bazę robiłam sama ze specjalnej mieszanki używając liścia poisencji, wystarczy teraz tylko odcisnąć kawał zimnej porcelany i będzie można odciskać dwustronnie


te są świetne, profesjonalne, z twardego  tworzywa, ceny 18-25 zł

Zimny foamiran barwimy najlepiej suchymi pastelami. Najpierw rozcieramy je na nawilżanej chusteczce, a potem dajemy upust wyobraźni :-). Oczywiście można też malować bezpośrednio na piance, ale ja wolę ten delikatniejszy efekt.
Brzegi płatków można podgrzać zapalniczką - staną się cieńsze. Uwaga, łatwo jest je podpalić, dlatego warto poćwiczyć sobie na innym kawałku, lub po prostu dorobić więcej płatków. Na warsztatach najwięcej śmiechu wywołały przypalone płatki - jakby je ślimaki nadgryzły :-)
Nie używamy świeczek, bo zostawiają czarne ślady, chyba że na takim efekcie nam zależy :-)


******
Testowałam również nowy klej. Sekundowy, bardzo łatwo skleić sobie paluchy. Następnego dnia jeszcze zdrapywałam go ze skóry. Jedyna zaleta, że jest niewidoczny i mocno trzyma. Poza tym ma trochę drażniący zapach i nie wybacza pomyłek ;-). Gdyby ktoś szukał, tak wygląda:



Dotychczas do sklejania wszystkich elementów używałam kleju na gorąco, tutaj stosowałam oba.
Przy okazji muszę się pochwalić, że nabyłam świetny zestaw Dremela - cena była okazyjna i wreszcie mam idealny pistolet do kleju. Nie cieknie, jest precyzyjny, ergonomiczny, ma możliwość ustawienia dwóch temperatur i ma długi kabel. Same zalety. W zestawie było narzędzie grawerskie, ale o tym innym razem.
Ten pistolet (model 930) polecam z czystym sumieniem.



******
Pokażę kilka fotek z domowej produkcji na dowód, że kwiaty nie są prawdziwe :-)

wycięte płatki i liście przed obróbką:

widoczny odcisk:
 
a tu już pomalowane płatki:


******
Na warsztatach w ciągu trzech godzin zrobiłyśmy po trzy tulipany. Wydawało mi się, że pójdzie szybciej i łatwiej...

Co jest z czego:
Słupek z zimnej porcelany osadzony na drucie wyrobowym owiniętym zimnym foamiranem, potraktowanym żelazkiem żeby się lekko stopił i wygładził (wspomniany wyjątek).
W domu użyłam już taśmy florystycznej, słupki zrobiłam sama bo zimną porcelankę też potrafię zrobić :-)
Pręciki z foamiranu na ciepło. W domu robiłam z zimnego i uważam, że sprawdził się lepiej.
Płatki z zimnego foamiranu, barwione suchymi pastelami.
Liście z foamiranu ciepłego, barwione pastelami olejnymi.

Oto wszystkie moje kwiaty. Jak widać w domu nie próżnowałam, bo mam już taki bukiet:









Tulipanki bardzo mi się podobają, choć z foamiranowych kwiatów chyba róże najbardziej mnie zauroczyły. 

A co Wy myślicie o takich kwiatach?
Do niedawna uznawałam tylko żywe roślinki, w wazonie lub skrzynkach balkonowych. Teraz polubiłam również sztuczne, bo mnie zwyczajnie cieszą, że potrafię je zrobić :-). Najbardziej lubię etap barwienia.


Dla przypomnienia zobaczcie moje tulipany z krepiny:




******

Kto dotrwał do końca, może pytać o co chce ;-)


Dziękuję za wszystkie komentarze jakie pozostawiacie. Mimo pewnych problemów sprzętowych staram się również być u Was, choć często z opóźnieniem...
Życzę dużo słoneczka i pięknych wiosennych dni :-)
Pozdrawiam ciepło.

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...