Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymianka urodzinowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymianka urodzinowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 listopada 2015

W beżach, brązach i nie tylko...

Czołem Kochani!

Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę z tak entuzjastycznych komentarzy pod moją dziką różą.
Bardzo Wam dziękuję!

Witam też nowe obserwatorki, rozgośćcie się i zostańcie na dłużej.

Jeśli ktoś nie doczytał we wcześniejszych postach, a jest zainteresowany warsztatami czy to z zimnej porcelany czy foamiranu, zachęcam do śledzenia na FB strony JEŻYK - Centrum Kreatywności. Organizują spotkania w kilku miastach Polski. Podejrzewam, że jak dobrze poszukacie to i znajdziecie innych organizatorów. 

A teraz tytułowe beże, brązy i inne kolory.
W ramach Wymianki urodzinowej u Hubki przygotowałam kolejny prezent. Tym razem solenizantką była Daria z bloga: http://eetoilee.blogspot.com/


Zrobiłam delikatną kartkę:



 Zmalowałam medalion i dorobiłam pasujący kolorystycznie naszyjnik.
Do kompletu i pod kolor Sharonka, czyli bransoletka z kamieni.
Pomimo, że to zupełnie nie moje kolory, komplet bardzo mi się podoba. Pewnie gdyby nie kolorystyczne upodobania Darii, nigdy by nie powstał. 


i jeszcze inne spojrzenie:


Święta już niedługo, a Daria wyraziła chęć posiadania ozdób choinkowych w czerwieni i złocie.
Tak się pięknie złożyło, że w Twórczych Inspiracjach (nr 6/2015) znalazłam przepiękny wzór na frywolitkową śnieżynkę, który tak mi się spodobał że uruchomiłam niemal taśmową (jak na mnie) produkcję, chyba już z kilkanaście sztuk powstało!
To te i szydełkowe śnieżynki tak załatwiły mój nadgarstek... 
Dla Darii zrobiłam czerwoną, złotą i białą.

W tym samym numerze były maleńkie wzory na wykonanie koralikowych zawieszek ściegiem peyote. Wybrałam dwa i zrobiłam je na druciku, tą samą metodą jak pokazywane wcześniej motylki TU i TU



zbliżenie na zawieszki:

w komplecie jak zwykle coś słodkiego, coś pachnącego... jako przydasie dołożyłam też własnoręcznie zrobione rozetkowe kwiatki ze wstążki - mogą być ozdobą pudełka, albo mogą być doczepione do spinki, gumki czy opaski.

Obydwa pudełeczka również własnoręcznie wykonane.

Oto cały komplet:


Sama jestem zaskoczona ile rzeczy można wykonać samodzielnie :-)

******

Na koniec chcę Wam pokazać kartkę świąteczną. Marta Borowska wyszukała fantastyczną inspirację TUTAJ:  https://www.facebook.com/765318123490478/videos/1073002486055372/?pnref=story

Pracowałam w domu, czekałam na ważne informacje, co chwilę zerkałam na maila czy coś już przyszło... żeby się nie wkurzać w międzyczasie zrobiłam kartkę.

Z przodu śnieżynka z czterech dziurkaczowych gałązek:


a w środku choinka ozdobiona śniegiem z pasty strukturalnej:



******

Bardzo dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz.
Mogę setki razy powtarzać, że mnie uskrzydlają Wasze dobre słowa :-)

Buziaki dla wszystkich ;-)


sobota, 14 listopada 2015

Dla Doroty co ma kota ;-)

Czołem Kochani!

Serdecznie dziękuję za przemiłe komentarze pod ostatnim postem. To naprawdę miłe uczucie kiedy piszecie, że dobrze czujecie się na moim blogu. I niech tak zostanie :-)

Mam ostatnio sporo nadprogramowych zajęć, dużo się dzieje, więc z opóźnieniem prezentuję coś co już miesiąc temu powinnam pokazać.

Część z Was widziała już, co przesłałam Dorotce w prezencie urodzinowym, bo u niej na blogu już dawno był post urodzinowy.
Zatem i u mnie już czas najwyższy dokonać prezentacji. Przypominam, że sympatyczną Wymiankę urodzinową zorganizowała Hubka.

Przygotowując prezent zaczęłam od wyhaftowania kota - tak się złożyło, że w Igłą Malowane  był taki śliczny wzorek (wzór Coricamo). Kot wylądował na worku, tak dla odmiany, bo wszyscy wkładają go do worka ;-).

Oczywiście nie obyło się bez medalionu ręcznie malowanego farbami Pebeo. Z tego wzorku jestem wyjątkowo dumna. A do kompletu bransoletka.




Jak zwykle również kartkę zrobiłam, symbolicznie umieszczając zawieszki z wiedźmą i kotem. Obie uwielbiamy polatać na miotłach, z tym że Dorota ma taką z turbo doładowaniem, a ja mam zdezelowany MOP2014 i pewnie dlatego  jeszcze nie spotkałyśmy się ;-)






Dorcia ostatnio dorwała się do frywolitki sprytnie kombinując po swojemu, pomyślałam że kordonek jeden więcej nie zaszkodzi i jak ostatnio widziałam to nawet pomógł, do zrobiła odlotową różę, a teraz to już ma z górki i za niedługo będzie śmigać z zamkniętymi oczami :-)

I jeszcze parę drobiazgów dorzuciłam, nie załapały się na rodzinne zdjęcie, ale najważniejsza część wyglądała tak:



W najbliższym czasie pokażę kolejne zestawy urodzinowe, będzie również mały reportaż z warsztatów z zimnej porcelany. A na razie wybaczcie, ale jestem zaangażowana w szydełko i frywolitkę oraz haftowaną Celinkę. Nadgarstek już mnie boli, ale nie odpuszczam.

A propos Celinki. Pięknie zmobilizowała mnie Danutka Kielar TUTAJ, a z kolei TUTAJ możecie dokładnie przeczytać o szczegółach akcji.
Kto potrafi haftować krzyżykami, chce i ma czas, może się przyłączyć.



Przypominam również o Candy u Wiktorii:


I to na dzisiaj tyle :-)

Jeszcze raz bardzo dziękuję za ciepłe słowa pod adresem mojego bloga. 

Serdecznie pozdrawiam!
I do następnego posta :-)




poniedziałek, 27 lipca 2015

To było wyzwanie!

Czołem Kochani!
Jak Wam upływa ten letni czas? Rozpuszczacie się czy chłoniecie każdy promień słońca? A może dopadły was burze?

Opowiem Wam dzisiaj o moim największym wyzwaniu o imieniu Danuta :-)
Danusia miała urodzinki 26 lipca, paczuszka dotarła, więc pokazuję.
W ramach urodzinowej wymianki u Hubki, jak do tej pory, jakoś sobie radziłam. Dziewczyny dostawały ode mnie biżuterię, przydasie i słodycze. A tu proszę, ten jeden jedyny raz biżuteria nie wchodziła w grę...

I co teraz?!
Żeby tego było mało, Danusia przepięknie haftuje, więc i z haftem krzyżykowym odpuściłam. Chciałam zrobić haft z koralików, ale okazało się że moje zamówienie nie może być zrealizowane. Oj, miałam o czym myśleć...
I wymyśliłam.
 
Zacznę od kartki urodzinowej.
 
Danusia większość czasu spędza w domu, jest niczym ptaszek w klatce, stąd też ten motyw na kartce - zdrówka Kochana!!!

Najpierw zabrałam się za tacę. W końcu taca przydaje się zawsze, czy to na filiżanki czy to na owoce, albo tak jak u mnie to bywa na aktualną robótkę - łatwiej się przemieszczać :-)
Tacę pomalowałam brązową farbą, nałożyłam spękacz, a potem pomalowałam farbą białym antykiem. Na tacy wyrosły maki, z drugiej strony też.
Hmm, z tymi makami to trafiłam w banerek urodzinowy Danusi...



Mimo wszystko chciałam zrobić coś biżuteryjnego. Powstał więc motylek Cymothoe hobarti wg wzoru Nicoli Tedman z koralików Toho 11/0 i cienkiego drucika.



Motylka umieściłam w rameczce dopasowanej do tacy. Ramka dała mi nieźle popalić - musiałam ją nawet przemalowywać, a tło zmieniałam kilka razy... Trochę to trwało zanim uznałam, że w takiej wersji podoba mi się bardzo. Dwie prace deku plus koraliki zajęło mi ładnych parę dni, ciągle coś trzeba było robić, nakładać kolejne warstwy... choć moje malowane kaboszony też wymagają czasu na schnięcie (2-3 dni) to jednak absorbują godziny głównie podczas pierwszego dnia malowania, a potem to już w zależności od wykończenia.


 

Do paczuszki dołożyłam książkę z ślicznymi wzorami do haftu krzyżykowego (borderki idealne do serwetek lub na zakładki) - wierzę, że się przydadzą.
Trochę papierów czerpanych i małych z nadrukami, jak zwykle coś zapachowego - wiśniowa świeca i coś słodkiego.

 


Danusiu, jeszcze raz wszystkiego najlepszego!
 
A przy okazji, Danusia na swoim blogu ogłosiła Candy urodzinowe:
 
Przypominam również, że jeszcze do 31 lipca możecie wziąć udział w moim Candy, które nazwałam Urodzinowym Hyde Parkiem.
 
http://byranya.blogspot.com/2015/06/urodzinowy-hyde-park.html
 
 
Dziękuję wszystkim, którzy odważyli się na wzięcie udziału i dorzucili parę słów od siebie, choć myślałam że będzie większa otwartość w tym co macie do powiedzenia :-)
 
A tak a propos czegoś do powiedzenia, w RMFce mają gorącą sekretarkę :-). Bardzo spodobało mi się nagranie: "rozstałem się z Poniedziałkiem, dzisiaj spotykam się z Wtorkiem, ale już marzy mi się Piątek". O tak, trzeba umieć czerpać z życia ;-)
Ja też powoli rozstaję się z dzisiejszym poniedziałkiem, ale marzę o Urlopie, dłuuuugim!

Muszę zregenerować siły, podreperować to i owo, a w sierpniu w II połowie czeka mnie szpital, oby obeszło się bez większych problemów :-(
 
A jak na razie działam, działam, działam... całe mnóstwo rzeczy do pokazania :-)
 
No to spadam, a Wam dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze!
Buziaki!

środa, 22 lipca 2015

Niebiesko dla Zielonej Żabki

Witajcie Kochani!

Witam nowe obserwatorki, zostańcie na dłużej!
Kto jeszcze nie zapisał się na Urodzinowy Hyde Park? No to macie czas do 31 lipca - banerek z boku, wystarczy kliknąć by dowiedzieć się więcej.

Trochę spóźniona wrzucam ten post, ale cóż zrobić - szanowny małżonek raczył był uszkodzić matrycę, więc jakiś czas byłam bez laptopa...


A teraz konkrecik na niebiesko. 
Sandra z bloga http://greenfrog93.blogspot.com/ obchodziła urodziny 13 lipca. Dobrze, że ustaliłyśmy kolory, bo nieopatrznie zrobiłabym Sandrze biżuterię zieloną, a tej ma pod dostatkiem i pewnie powyżej uszu :-)


No to expressem jedziemy i już pokazuję co zrobiłam.

Karteczka:


Bransoletka z koralików typu kocie oko ze słonikiem na szczęście, druga z malowanym ręcznie medalionem i uplecionym sznurkiem splotem festonowym - zapięcie jak w shamballi:



Naszyjnik z ręcznie malowanym wisiorem:


Komplecik razem:





było trochę przydasi, lawendowa świeca i coś słodkiego:



To na dzisiaj treści nie za dużo...
 Czas mnie goni, lepię się do siebie i fotela, laptop grzeje się niemiłosiernie...
To jeszcze parę fotek balkonowych. Nie mam ogrodu, więc cieszę się tym co mam:






Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Serdecznie pozdrawiam!


czwartek, 18 czerwca 2015

Lodowaty błękit (?) i podziękowania

Czołem Kochani!

Gdy tak patrzę ile rzeczy mam jeszcze do pokazania, to nieskromnie stwierdzam, że jestem bardzo pracowita ;-)
2 czerwca urodziny obchodziła Kinga z bloga http://dekupagekinii.blogspot.com/
Dla niej przygotowałam kilka drobiazgów.

Przy tej kartce narobiłam strasznie dużo bałaganu, tak kombinowałam z wieloma elementami żeby było ładnie i jednak za każdym razem inaczej :-). Motylki, ramkę i napis pomalowałam markerami Letraset.


Naszyjnik z medalionem malowanym ręcznie farbami Pebeo, sznur szyty splotem twisted herrigbone stitch na dwa koraliki, krawatka wg pomysłu Kasi .
Krawatkę taką warto zrobić gdy w żaden sposób nie możemy dopasować odpowiedniego półfabrykatu. Do kompletu Sharonka (chyba pół-sharonka :-)) - bransoletka z agatów, tym razem wymieszana ze szklanymi koralikami FirePolish, takimi samymi jak w naszyjniku.



 I jeszcze rzut oka na pełną zawartość paczuszki. Było trochę serwetek, bo Kinga lubi deku, jak zwykle coś pachnącego, czyli różane potpourri, trochę wstążek, zawieszka-broleczek z koralików, słodkości. Postanowiłam też podzielić się Skarbem Prababuni w postaci dżemu brzoskwiniowego.

 

Jak sądzicie, obdarowana może być zadowolona?

Ostatnio znowu sięgnęłam po wspomniane markery, bo dobrze się spisują przy elementach do kartek. Przy okazji wyjęłam z lamusa kilka rysunków z użyciem tychże markerów.
Podejrzewam, że większość z Was nie miała okazji żeby aż tak daleko wstecz sięgnąć do starych postów, dlatego małe przypomnienie moich rysunków.
Martunia mówisz i masz :-)




jestem amatorką świadomą niedoskonałości, więc krytyka nie wskazana ;-)

I wiadomość z ostatniej chwili!
Ania obiecała mi jeden ze swoich ślicznych zegarów i od dzisiaj jestem szczęśliwą właścicielką takiego cudeńka! Wreszcie ze ściany zniknie mój brzydki czarny zegar, a zagości ten oto:



Aniu, z całego serca dziękuję!!!!


Dziękuję za każdy komentarz, każdy mnie cieszy i mobilizuje do dalszej pracy!

Serdecznie pozdrawiam!



środa, 10 czerwca 2015

Maluję, koralikuję, frywolitkuję...

Witajcie Kochani!

Nadal odkurzam... W dzisiejszym poście przedstawiam prace, które wykonałam dla majowej solenizantki, czyli Teresy z bloga
http://teresa-teresa1305.blogspot.com/

Pamiętacie gdy mówiłam, że jestem niekarteczkowa? Może kiedyś zliczę ile kartek poczyniłam od momentu wykonania tej pierwszej, ale powstało ich już całe mnóstwo! Marzy mi się jakaś magiczna maszynka, ale jak na razie radzę sobie z tym co mam. Kombinuję i powstają m.in. takie kartki:


A że lubię koraliki i uwielbiam farby Pebeo Prisme to zmalowałam kolejny medalion i zawiesiłam na sznurze w technice twisted herrigbone stitch na dwa koraliki:




Zafascynowana wzorem p. Agnieszki Przeniosło wykonałam kolejną frywolitkową zakładkę:


Chyba każda solenizantka z wymianki u Hubki dostaje ode mnie Sharonkę, czyli bransoletkę z naturalnych kamieni (tutaj mix agatów):

Była jeszcze pachnąca kawą świeczka, metalizowane nici i słodkości - oto komplet:


Mam nadzieję, że prezent się podobał :-)

A przy okazji pokażę Wam moje zakładeczki w komplecie:


oraz frywolitkowe kolczyki - znowu sówki, wykonane metaliczną srebrną nicią:

Dziękuję za Wasze odwiedziny i wszystkie komentarze!
Serdecznie pozdrawiam :-)




Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...