sobota, 17 czerwca 2017

Kolorowy przerywnik



Czołem Kochani!

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać jak się bawiłam leżąc w łóżku ;-)


Wiem, wiem. Wyobraźnia zaczęła ostro pracować. 

Niektórzy uciekli w popłochu po pierwszym zdaniu, inni zostali licząc, że tu jednak jakieś bezeceństwa będą :-)

Ano nie będą. Chyba, że na tym drugim blogu :-). Jak go zacznę pisać, rzecz jasna :-)


No dobrze, dość już tego wstępu. Kiedy wróciłam ze szpitala, większość dnia jednak leżałam. Nosiło mnie jak diabli! To co dobrze mi wychodziło to szydełkowanie. Wyjęłam również kolorowanki, bo promarkerów przybyło mi sporo, więc nie mogły leżeć odłogiem jak ja ;-)
I tak sobie ćwiczyłam kolorowanie, które wcale nie jest takie łatwe jakby się wydawało. Szczególnie kiedy brakowało mi odpowiedniego odcienia i musiałam miksować.

Obrazki pochodzą z książki "Kolory Secesji".
Starałam się zbytnio nie odbiegać od kolorystyki oryginałów.
Mały obrazek to ilustracja z książki, duży to moja interpretacja.













Te ćwiczenia mam nadzieję pomogą mi w coraz lepszym kolorowaniu stempelków. 


Dzisiejszy post dedykuję Ewie i Marcie :-)
Dziewczyny bardzo mi pomogły i zachęcały do pracy z markerami :-)

sobota, 10 czerwca 2017

Szydełko tunezyjskie - lekcja 1 odrobiona!


Czołem Kochani!

Nie da się odrobić straconego czasu, okazje też mogą przeminąć, ale zawsze można iść do przodu!
I tak właśnie zrobię.

Moim kolejnym krokiem naprzód jest nauka szydełkowania tunezyjskiego, zwanego również afgańskim, i co ciekawe ponoć również wiktoriańskim.
Szydełkowanie nie jest mi obce, ale o tej technice dowiedziałam się naprawdę niedawno. 

Wspominałam już dwa razy, że wspólnie z Ewą z bloga
http://beva-handmade.blogspot.com postanowiłyśmy zaangażować siebie i Was w naukę tej niezwykle ciekawej techniki.


Potrafię robić na drutach i szydełku, ale jednak szydełkowanie jest mi zdecydowanie bliższe. W tej technice odnoszę wrażenie, że stoję pośrodku :-). 

Zdecydowanie polecam ją tym osobom, dla których do tej pory szydełkowanie stanowiło problem.
Koniecznie zobaczcie filmiki, które poleciła Ewa!

******

Pierwsze zadanie polega na wykonaniu prostokąta, aby poćwiczyć najprostsze sploty tunezyjskie. Ja wybrałam splot z oczek postępujących prawych i zamykających. Brzmi strasznie i trudno? Zapewniam, że jest miło i łatwo!

Ponieważ nie mogłam się doczekać zamówionych szydełek, to w lokalnej pasmanterii zakupiłam najcieńsze jakie było szydełko, czyli rozmiar 5,0 i zabrałam się do roboty.


Wzięłam dwie różne włóczki: cieniowaną niebieską i zieloną i wyszedł mi całkiem ładny turkusik.
Postanowiłam zrobić małą kosmetyczkę, którą śmiało można włożyć do torebki.
Wszyłam podszewkę. Ozdobiłam cudnym szklanym guzikiem.
Chciałam zrobi zapięcie na zatrzask, ale ostatecznie wszyłam zamek.




Na końcówkę zamka obszyłam gruby filc włóczką, tak aby nawiązać do splotu
W środku jest taka śliczna podszewka.



Powiem szczerze, jestem bardzo zadowolona z tej pracy.
Tunezyjskie ściegi ścisłe są bardzo mięsiste, przyjemne w dotyku.
Zachęcam do spróbowania - taka robótka to sama przyjemność!

******

I jak Wam się podoba taka interpretacja dla ściegu prostego? 
Osobiście mam ochotę zrobić jeszcze poszewkę na poduszkę, dywanik, torebkę... i jeszcze parę innych rzeczy :-). Coś mi się wydaje, że kolejne zakupy włóczek nieuniknione :-)


******


Na koniec słowa podziękowania za przesłane życzenia i prezenty.


Dziękuję Wiktorii Lippich-Kurek.
Wiki zrobiła dla mnie przeuroczą karteczkę - stempelek jest słodki! Nie mogę się doczekać by wykorzystać przydasie, zwłaszcza te elementy z masy :-)




Dziękuję Danusi Witkowskiej:
Karteczka jest niezwykła, ale bransoletka makramowa to strzał w dziesiątkę - to cudeńko założyłam od razu i bardzo chętnie noszę, bo pasuje mi do wielu rzeczy. Precyzja wykonania jest godna mistrza!


Dziękuję Ani Iwańskiej:
Mam dużą słabość do haftów krzyżykowych, a Ania potrafi robić małe dzieła sztuki - umiejętność doboru kolorów i papieru jest genialna. A zakładeczki od Ani to sama radość!

Dziękuję Ewie Jurewicz:
Ewunia jest moim wzorem niedościgłym jeśli chodzi o kartki. Mediować potrafi cudnie. Piękna kartka w fantastycznym opakowaniu - pudełeczko będzie mi długo służyć!


******
Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za odwiedziny i każde miłe słówko!

niedziela, 4 czerwca 2017

Kapelusiki na szydełku

Czołem Kochani!

Postów szydełkowych trochę u mnie dużo i nic nie wskazuje na to, że będzie mniej. Tym bardziej, że czeka mnie nauka splotów tunezyjskich - 1 lekcja u Bevy TUTAJ.
 Niestety moje szydełka wciąż do mnie nie dotarły, chyba utknęły na cle, więc zamówiłam kolejne ale już w Polsce. I tu znowu powstał problem... Jedno szydełko dotrze do mnie za 2 tygodnie, a drugie zdążyłam złamać... Ehhh...

******

Dzisiaj będzie jeszcze szydełko zwykłe.
Niedawno dołączyłam do Grupy na FB "Wspólnie Dziergamy, Chorym Dzieciom Pomagamy" i zgłosiłam się do projektu Czapki Niewidki.
Pomagać można w różny sposób, kto potrafi dzierga czapki, kocyki, a można też  przekazać włóczki. Zainteresowani znajdą więcej szczegółów TUTAJ.

Mnie się bardzo spodobało robienie czapeczek, więc z wielką przyjemnością zrobiłam kolejne, tym razem w wersji kapeluszowej.
Czapeczki mają służyć dzieciom w szpitalach i hospicjum. Starałam się tak dobrać kolory by było radośnie, ale i elegancko.

I właśnie jeśli chodzi o kolory to coś mnie tknęło, żeby zaczekać na wytyczne Danusi. W Cyklicznych Kolorkach pojawił się lazur, a mi w to graj, bo jeden z kapelusików właśnie spełnia wytyczne zabawy  :-)

Banerek:


To kapelusz, który zgłaszam do zabawy:


Drugi w równie pięknym kolorze i z jeszcze ładniejszym kwiatkiem:




I razem:




Posłużyłam się tutorialem Karoliny Szydełko na YT:

Kursik jest bardzo jasny, więc z czystym sumieniem polecam nawet początkującym.

Użyłam bawełny 180 m/50g i szydełka 2 mm. 
Ta włóczka jest cienka, więc musiałam odpowiednio powiększyć
i wydłużyć wzór. 


Jestem bardzo zadowolona z efektu :-). Mam nadzieję, że dziewczynkom się spodobają.


******

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za Waszą obecność :-)

wtorek, 30 maja 2017

Kiedy trendy spotykają się z gustami

Czołem Kochani!

Przyszłam tu trochę pozamiatać, bo pajęczyny wszędzie...
Już niedługo wracam do blogowego życia, choć leń mnie ogarnął, a raczej niechęć do komputera. 
Mogę się pochwalić, że na chwilę obecną czuję się wystarczająco dobrze by ogłosić sukces "akcja-operacja".
By się nie nadwerężać,w dalszym ciągu władałam szydełkiem, oczywiście powstały kolejne ośmiorniczki, ale oprócz tego wreszcie zrobiłam chustę.

Kolorystyka wybrana specjalnie pod aktualną zabawę w Cykliczne Kolorki.

Banerek:




Już kiedyś pisałam, że w moim rodzinnym domu pomarańczowy miał zakaz wstępu. Ja zaś bardzo go lubię w dodatkach w domu. Okazuje się, że pomarańczowy to również aktualny trend, bo dość łatwo można zakupić ciuchy w tym kolorze... Nawet zamierzałam sobie kupić sukienkę orange :-). To oczywiście niesamowity kolor jak na mnie :-) W ostatnim czasie parę kilo mnie ubyło i nadszedł czas aby rozejrzeć się za nową garderobą. Przeraziłam się, bo większość rzeczy mam w kolorze czarnym lub granatowym. Zero radości w szafie! 

Zwykle nie podążam za modą, ale czasem moda wpasowuje się w moje upodobania. I tak jest właśnie teraz.
Chusta powstała na bazie wzoru Garnstudio o wdzięcznej nazwie Calandria.  Idealna na letnie wieczory oraz na jesień.





Włóczka ma różne odcienie pomarańczu. Aby dostosować się do głównych wytycznych zabawy jako zapięcie chusty zrobiłam broszkę w kształcie róży w kolorze czerwonym z dodatkiem czarnego.
Na chustę zużyłam dwa motki włóczki Sweet Baby Madame Tricote  (ok. 200 g)

Szefowa akceptuje taką ognistą interpretację?


Bo jak nie, to rozpalam prawdziwe ognisko:




Podkładka na bazie kursu Oksany.
Mam pewien pomysł aby podkładkę wykorzystać inaczej, ale muszę się przeprosić z maszyną do szycia :-)

******

Przy okazji szydełkowania informuję, że wspólnie z Ewą z bloga http://beva-handmade.blogspot.com/ chcemy Was zaprosić do wspólnej nauki na szydełku tunezyjskim.
Poniekąd kontynuujemy Kreatywne Szydełko zapoczątkowane, acz zarzucone, przez Renię i Justynkę. 
Dziewczyny zajęły się innymi sprawami, a my bardzo chciałyśmy się nauczyć tej techniki. Mamy już kilka osób chętnych, ale przygarniemy wszystkich :-)
Technika wydaję się być dość ciekawa i w miarę łatwa.


TUTAJ Ewa podała już podstawowe informacje co jest potrzebne.

Jest trochę czasu na zaopatrzenie się we włóczkę i szydełka, zamierzamy wystartować w czerwcu.

Osobiście wypróbowałam podstawowy splot na szydełku zwykłym i wyszło całkiem, całkiem :-). Czekam na dostawę zestawu szydełek od myfriendów z Chin, aczkolwiek szydełko znajdziecie niemal w każdej pasmanterii.

Kto chętny zostawia informację u mnie lub u Ewy.

Nie zobowiązujemy do żadnych regularnych działań. Ale nagrody będą, więc warto  :-)



******

I na koniec mój kolejny zestaw ośmiorniczek.
Kto szydełkuje może wspomóc tę akcję, albo inną np. Czapki-niewidki, o tutaj:
https://www.facebook.com/groups/416530511861074/



******

Bardzo dziękuję za wszelkie życzenia zdrowia.
Tak wiele przesłanej pozytywnej energii najwyraźniej poskutkowało!


Przesyłam Wam uściski i buziaki. Jesteście wspaniałe!



czwartek, 4 maja 2017

Gorące szydełko ;-)

Czołem Kochani!

Stęskniliście się za mną? Mam nadzieję, że tak ;-)

Według zaleceń lekarzy przez trzy miesiące po operacji kręgosłupa powinno się siedzieć jak najmniej, a najlepiej wcale :-). Wyobrażacie to sobie? Bo ja nie... no i właśnie dzisiaj już mnie tak nosi, żeby coś podziałać konkretnie, że chyba mnie rozerwie...
Dla rozładowania energii poszłam na spacerek z kijkami...


Przyznaję bez bicia, że szydełkiem macham, ale to pewnie dlatego że nawet na leżąco mi to idzie sprawnie. 
Jeszcze przed szpitalem zgłosiłam się do szybkiej akcji charytatywnej i zrobiłam kilka czapeczek dla noworodków:







Pamiętacie Miśka dla biskupa? Zrobiłam mu dziewczynę :-). Misiek jednak okazał się zarozumialcem i bywalcem lokalnych dyskotek, więc to było ich pierwsze i ostatnie spotkanie :-)




Pannica powędrowała w prezencie urodzinowym i wraz z moją imienniczką chodzą na shopping. Misiowa była zrobiona specjalnie pod kolor torebki. Koniczynka na szczęście.




Całkiem niedawno pokazywałam dywanik ze sznurka. Udało mi się skończyć koszyczek do kompletu. 



I na koniec, pewnie że to nic nowego, ale kolejna porcja ośmiorniczek:




Jak widać, moje szydełka rozgrzane są do czerwoności. Już mi tęskno do innych rzeczy, ale nawet siedzenie przy komputerze jest obciążeniem...


Dziękuję, że do mnie zaglądacie i za każde pozostawione słowo :-)
Kocham Was :-)





piątek, 21 kwietnia 2017

Ogłoszenie parafialne :-)

Czołem Kochani!

Bardzo dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków za moją operację! Jestem w domu!

Wszystko poszło dobrze, 3 godziny na bloku, następnego dnia wstawanie.
Myślałam, że święta spędzę w domu, ale musieli mnie z powrotem podpiąć do pompy, bo z bólu prawie po suficie chodziłam - w sumie w szpitalu spędziłam tydzień.   Krótko mówiąc w tym roku świąt nie było, ale za to w domu czekały na mnie wspaniałe kartki z życzeniami, za które serdecznie dziękuję!
Wybaczcie, jeszcze nie jestem w stanie by zrobić zdjęcia i wszystko ładnie pokazać.

Jestem ogromnie wdzięczna za słowa wsparcia i życzenia powrotu do zdrowia.

Teraz czekają mnie tygodnie rekonwalescencji, ale wierzę że wrócę szybko do pełni sił, bo ze mnie twarda baba :-)

Powolutku wreszcie będę też zaglądać do Was i w miarę możliwości zostawiać choćby krótkie  komentarze.

A tymczasem odpocznę za wszystkie czasy :-)

Pozdrawiam serdecznie i ściskam Was mocno :-)


poniedziałek, 10 kwietnia 2017

To naprawdę nie moja wina i kolejny pierwszy raz :-)

Czołem Kochani!

Z początkiem każdego miesiąca zawsze czekam na dwie zabawy, na Cykliczne Kolorki oraz Kartkowanie z Anią.

Dzisiaj będzie perłowa praca na Cykliczne Kolorki.

Zanim przedstawię moje "dzieło", chcę jednoznacznie i stanowczo stwierdzić, że to naprawdę nie ja wywołałam tę epidemię! Czytam co rusz na blogach, że kręgosłupy odmawiają wam posłuszeństwa.
Moje drogie tak to właśnie jest, kiedy cały czas siedzimy na bo tworzenie to "całe nasze życie" lub wszystko inne jest ważniejsze niż my same. Tylko, że jakość tego życia może bardzo spaść jeśli nie zadbamy o ruch i właściwą postawę.


Pozwalam sobie na takie mądrości, bo właśnie od jutra jestem 
w szpialu. 
Będą mnie ciąć i wycinać - taki handmade dla chirurgów ;-)
Prawie rok w bólu, ostatnio było już tragicznie, więc mam nadzieję, że wreszcie wrócę do pełnej sprawności!



******
Wróćmy do meritum czyli do mojej perełki.
Banerek na początek:


To są moje kolejne pierwsze razy:
nigdy wcześniej nie zrobiłam kartki ślubnej i nigdy wcześniej nie używałam techniki iris folding.
Technika ta od dawna za mną chodziła, ale perełkowy temat dopiero był impulsem do natychmiastowej realizacji. Podoba mi się efekt końcowy.  Sądzę, że jeszcze wrócę do iris folding.



Użyłam perwłowego papieru, dodałam trochę perełek. Mam nadzieję, że Szefowa uzna.

Gdyby ktoś szukał, to wzór sukienki znajdzie tutaj

******

Wiosna przyszła więc cieszmy się każdym dniem i przyrodą budzącą się do życia :-)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających.
I jak zwykle trzymajcie kciuki!


środa, 29 marca 2017

Zdążyłam na kartkowanie u Ani

Czołem Kochani!

Cudem dałam radę! Aby zrobić ostatnią kartkę musiałam zebrać się do kupy. 
Kiepściutko ze zdrówkiem, więc cackam się ze sobą jak z jajkiem i mniej czasu poświęcam na prace i blogi.

W tym miesiącu gościnną projektantką jest Danusia Witkowska, która wymyśliła całkiem przyjemne tematy. 

Banerek:


A oto moje interpretacje:

1. kartka okolicznościowa przy użyciu wiórków Flower soft


2. Kogut + czerwony w dwóch odsłonach

grafika mojego autorstwa:


oraz karteczka z kurką/kogutem (?) na podstawie projektu Ewy Palicy -
wzór z Igłą Malowane 2/2017


3. ostatnia karteczka podobna do tej z lutego - nie spodziewałam się, że Danusia wymyśli jajko i paski, bo zostawiłabym sobie tamtą kartkę na marzec :-)
dlatego podobnie, ale inaczej:


I na koniec obowiązkowy kolażyk:


Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

poniedziałek, 20 marca 2017

Misiek dla biskupa

Czołem Kochani!

Wracam na moment, bo zgodnie z obietnicą daną sobie samej, tej zabawy nie odpuszczam choćby nie wiem co! Nawet jęcząc, kwęcząc i ostatkiem sił...
Chodzi oczywiście o Cykliczne kolorki.

Banerek:



A to moje słodkie maleństwo, w którym zakochałam się nie tylko ja, bo już kilka amatorek chciało przygarnąć tego przystojniaka. 





Dobór kolorów to był strzał w dziesiątkę. 
Zgodnie z wytycznymi misiek jest w kolorze biskupim. Na sweterek wybrałam beż/ecru i drugi naturalny - ja go nazywam jutowym :-).





materiał: 100% bawełna, wypełnienie silikonowe
wysokość 10 cm

Co myślę o tym kolorze? Lubię go, ale starannie muszę dobierać jego odcień. Od czasu do czasu pojawia się w moim ubiorze i dodatkach, o, np. w takiej broszce z kaboszonem Apandany:




Maskotka powstała wg projektu Gateando - zachęcam do stworzenia własnej wersji :-)


Pozdrawiam serdecznie!


Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...