Kiedy zobaczyłam Jesienną Kolię Ani zaniemówiłam z zachwytu. Ja rozumiem, że z koralików można zrobić cuda, ale ze sznurka?!
Przy okazji pomyślałam, że mam do opanowania bądź też wypróbowania kolejną technikę. W międzyczasie Ania na swoim blogu zaserwowała czwartkowe samouczki - grzechem byłoby nie spróbować :-)
Węzeł prosty okazał się... prosty :-). Ale cała reszta to już niekoniecznie.
Ponieważ nagła chęć wypróbowania czegoś nowego okazała się bardzo silna, to wzięłam to co było pod ręką, choć nie do końca był to szczęśliwy pomysł dla początkującej adeptki sztuki. Wykorzystałam sznurki do sutaszu, koraliki drewniane i jeden szklany - faktem jest, że kolorystycznie było ok, z pleceniem było ok, ale z zakończeniem nie umiałam sobie poradzić (sznurki próbowałam przypalić - nie dały się, a jakoś na zastosowanie kleju nie wpadłam - bywa...). Całość potraktowałam jako wysoce nieudaną próbę, której nie należy nikomu pokazywać.
Przyłożyłam się do lekcji, przeczytałam raz jeszcze wszystko o sznurkach i zakańczaniu, no i.... powstała pierwsza minimalistyczna makramowa bransoletka.
Wykorzystałam bawełniany woskowany sznurek, ślicznie (bo estetycznie i udanie!) zakończyłam z użyciem kleju polimerowego i dodałam idealnie dopasowaną zawieszkę w postaci szklanego walca.
Wyszło i skromnie i ładnie :-). W każdym bądź razie wstydu nie ma, mogę śmiało się z nią obnosić. I co ciekawe, równie dobrze wygląda w zestawieniu z innymi bransoletkami.
wtorek, 15 października 2013
sobota, 5 października 2013
Nie takie straszne szydełko...
W mojej rodzinie szydełko jest jak młotek - niemal wszyscy wiedzą jak używać ;-)
Moja mama robiła szydełkowe obrusy i firanki. Moje babcie, prababcie i ciotki też, choć z małymi wyjątkami, bo przecież ktoś te lewe ręce też musi mieć :-).
Mama, na pewno jako pierwsza pokazała mi jak robić podstawowe ściegi, potem byłam zafascynowana misterną robotą prababci, a w międzyczasie sama próbowałam coś robić, również na drutach, głównie dla lalek.
Pamiętam, że pierwszą poważną robótką na szydełku była bluzka według wzoru z Burdy. Nie było za bardzo wyboru, jeśli chodzi o nitkę, ale dałam radę, w ciągu dwóch tygodni :-)
Ponieważ wiele razy słyszałam i czytałam, że sploty szydełkowo-koralikowe są trudne chciałam jednak zachęcić do prób. Mimo swojej wiedzy, i tak trochę czasu mi zajęło żeby zaskoczyć, załapać o co tak naprawdę chodzi. Pamiętajcie, że teraz jest łatwiej - wystarczy wejść na youtube'a czy google i znajdujemy informacje. Ja zdobywałam ją w rodzinie lub polowałam na książki w księgarni. Wiem, że zanim wzięłam się na dobre za biżuterię, to miałam już solidne podstawy, ale wierzcie mi, jeśli macie jakiekolwiek zdolności manualne to naprawdę dacie radę! Próbujcie, i jeszcze raz próbujcie!
Poniżej chciałam zaprezentować kilka prac, które wykonałam na podstawie wzorów z polskich czasopism, głównie typu "Kram z robótkami". Wybaczcie, że nie wskazuję dokładnie autorstwa, ale te serwetki powstały w różnym okresie i wówczas nawet nie myślałam, żeby to zapisywać.
Moja mama robiła szydełkowe obrusy i firanki. Moje babcie, prababcie i ciotki też, choć z małymi wyjątkami, bo przecież ktoś te lewe ręce też musi mieć :-).
Mama, na pewno jako pierwsza pokazała mi jak robić podstawowe ściegi, potem byłam zafascynowana misterną robotą prababci, a w międzyczasie sama próbowałam coś robić, również na drutach, głównie dla lalek.
Pamiętam, że pierwszą poważną robótką na szydełku była bluzka według wzoru z Burdy. Nie było za bardzo wyboru, jeśli chodzi o nitkę, ale dałam radę, w ciągu dwóch tygodni :-)
Ponieważ wiele razy słyszałam i czytałam, że sploty szydełkowo-koralikowe są trudne chciałam jednak zachęcić do prób. Mimo swojej wiedzy, i tak trochę czasu mi zajęło żeby zaskoczyć, załapać o co tak naprawdę chodzi. Pamiętajcie, że teraz jest łatwiej - wystarczy wejść na youtube'a czy google i znajdujemy informacje. Ja zdobywałam ją w rodzinie lub polowałam na książki w księgarni. Wiem, że zanim wzięłam się na dobre za biżuterię, to miałam już solidne podstawy, ale wierzcie mi, jeśli macie jakiekolwiek zdolności manualne to naprawdę dacie radę! Próbujcie, i jeszcze raz próbujcie!
Poniżej chciałam zaprezentować kilka prac, które wykonałam na podstawie wzorów z polskich czasopism, głównie typu "Kram z robótkami". Wybaczcie, że nie wskazuję dokładnie autorstwa, ale te serwetki powstały w różnym okresie i wówczas nawet nie myślałam, żeby to zapisywać.
Asucon (Japońskie klimaty)
W dniach 14-15 września w Katowicach odbył się Konwent Miłośników Kultury Japońskiej Asucon XIV. Honorowy Patronat nad imprezą objął jego ekscelencja Makoto Yamanaka - Ambasador Japonii w Polsce.
Głównym organizatorem konwentu był Śląski Klub Fantastyki http://www.skf.org.pl/. Mimo, że od dawna tam nie zaglądam jest to klub bliski memu sercu, bo poznałam tam naprawdę fantastycznych ludzi.
Dlatego też, gdy tylko się dowiedziałam że jest parę obszarów "do wykazania się" postanowiłam trochę wesprzeć imprezę :-). Większość uczestników zostało zaopatrzonych w smyczki firmy, w której pracuję - podziękowania dla Kasi z marketingu :-).
A ja całkiem prywatnie zasponsorowałam specjalne nagrody: pierwszą nagrodę poznaliście już w poprzednim poście - jest to bransoletka z rzemienia z cudownymi przekładkami, które skojarzyły mi się ze zbroją samuraja.
Drugą nagrodę przedstawiam poniżej. Postanowiłam połączyć trzy rzeczy: japońskie koraliki Toho, kwitnącą wiśnię oraz Mangę :-)
Udało mi się zdobyć śliczną pastylkę w klimacie Mangi. Nie powiem, trochę mi zajęło jej oplecenie w stopniu zadowalającym mnie - do tej pory oplatałam jedynie rivoli oraz spike'i. Naszyjnik w sumie składa się z czterech sznurów w różnych kolorach (Toho 11/0) przechodzących w odpowiedniej sekwencji przez koralik 8/0. Oj, jest bardzo różowo! Mam nadzieję, że osoba której przypadł w nagrodzie ten naszyjnik jest zadowolona :-)
A przy okazji chciałabym polecić miłośnikom kultury japońskiej i generalnie miłośnikom dobrej lektury powieści Amelie Nothomb. Autorka jest z pochodzenia Belgijką, ale wiele lat spędziła poza granicami swego kraju, głównie w Azji. Swoje doświadczenia o pracy w korporacji japońskiej opisała w powieści "Z pokorą i uniżeniem". Warto przeczytać, napisane zręcznie i z poczuciem humoru :-)
Przy okazji japońskich klimatów zamieszczam parę rysunków które wykonałam promarkerami Letraset, ostatni kredkami akwarelowymi - może i nie są doskonałe, ale je lubię :-)
piątek, 4 października 2013
Dwie małe czarne...
Kiedy nie wiadomo co na siebie włożyć, to wiadomo że najlepiej się sprawdzi mała czarna plus dodatki, najlepiej srebrne :-)
Dzisiaj prezentuję dwie bransoletki, które doskonale się wpisują w klasyczne klimaty i świetnie wyglądają razem, choć powstały z zupełnie różnych powodów.
Zostałam poproszona o wykonanie bransoletki w prawoskrętne paski z tym własnie konkretnym zapięciem. Od razu wiedziałam, że paski muszą być czarno-srebrne a nie czarno-białe, bo efekt będzie bardziej elegancki i ponadczasowy. Szczerze mówiąc trudno było się z nią rozstać :-)
Druga bransoletka, z czarnego skórzanego rzemienia, powstała jako totalnie uniwersalna - przede wszystkim jest to pierwsza moja bransoletka bez koralików, z zapięciem magnetycznym, która śmiało może, a nawet powinna być chętnie noszona przez panów. Co ciekawe, jako jedyna do tej pory, została wykonana aż czterokrotnie: pierwsza, oczywiście dla mnie :-), druga - z przeznaczeniem jako nagroda w konkursie Asuconu (o tym w innym poście), trzecia i czwarta jako prezent imieninowy.
Gdy zobaczyłam te przekładki, wiedziałam że będę niezłym hitem i absolutnie nie wymagają żadnych dodatków.
Gdy zobaczyłam te przekładki, wiedziałam że będę niezłym hitem i absolutnie nie wymagają żadnych dodatków.
wtorek, 24 września 2013
La Perla Mix dla małej damy
W ostatnim czasie zaniedbałam trochę mojego bloga, z różnych powodów: wieczorkami czytamy serię o Harrym Potterze (z dzieciątkiem), w międzyczasie czytam tomiska Millennium Stiega Larssona (fascynujące!), robimy remoncik i robię trochę rzeczy na specjalne życzenia, co mnie bardzo cieszy :-). A w ciągu dnia praca, praca, praca...
Dzisiaj chcę przedstawić bardzo prostą bransoletkę. Jest tak prosta, że nie wymaga może szczególnej uwagi, ale... to już druga w ostatnim czasie. Pierwsza wzbudziła niekłamany zachwyt, a powstała w odcieniach bieli, czerwieni i różu, zniknęła tak szybko jak powstała (nie zdążyłam zrobić zdjęcia) i dostałam zamówienie na drugą dla drugiej małej damy :-). I właśnie dlatego o tym piszę.
Bransoletka powstała z woskowanych perełek - taki mix biało-szaro-niebiesko-granatowych w różnych rozmiarach 4-12 mm, gdzieniegdzie dodałam Rizo Jet AB i dwie kule (takie disco neon ;-)). Całość jest zrobiona na drucie pamięciowym, czyli prosta robota jak drut ;-)
Niemniej jednak nawet mąż stwierdził, że efekt całkiem niezły i odmienny od tego co robiłam dotychczas.
Dzisiaj chcę przedstawić bardzo prostą bransoletkę. Jest tak prosta, że nie wymaga może szczególnej uwagi, ale... to już druga w ostatnim czasie. Pierwsza wzbudziła niekłamany zachwyt, a powstała w odcieniach bieli, czerwieni i różu, zniknęła tak szybko jak powstała (nie zdążyłam zrobić zdjęcia) i dostałam zamówienie na drugą dla drugiej małej damy :-). I właśnie dlatego o tym piszę.
Bransoletka powstała z woskowanych perełek - taki mix biało-szaro-niebiesko-granatowych w różnych rozmiarach 4-12 mm, gdzieniegdzie dodałam Rizo Jet AB i dwie kule (takie disco neon ;-)). Całość jest zrobiona na drucie pamięciowym, czyli prosta robota jak drut ;-)
Niemniej jednak nawet mąż stwierdził, że efekt całkiem niezły i odmienny od tego co robiłam dotychczas.
niedziela, 25 sierpnia 2013
Ametystowa SuperNova
Najpierw powstał naszyjnik -najprostszy jaki może powstać z koralików Super Duo.
Potem zastanawiałam się nad wisiorkiem, ale skoro w magazynie Beadwork natrafiłam na kilka możliwości, ładnych i to w dodatku z kryształem Rivoli, to wybór okazał się prosty.
Moja SuperNova została zaprojektowana przez Sue Charette-Hood, małej modyfikacji dokonałam w kolczykach i tak oto powstał ten komplet.
Użyte materiały:
Naszyjnik:
- kryształ Swarovski 14 mm, Rivoli Black Diamond
- Bicone 4 mm Amethyst
- 6/0 Toho Inside Color Grey/Magenta Lined
- Super Duo Metallic Amethyst
- 15/0 Toho Amethyst Gun Metal
- 11/0 Toho Trans-Rainbow Black Diamond
- Super Duo Jet
- zapięcie typu S Bali posrebrzane
kolczyki:
- bigle srebrne
- Swarovski krople baroque amethyst
- Super Duo Jet
- Swarovski Rivoli 12 mm Black Diamond
- 11/0 Toho Trans Rainbow Black Diamond
- 6/0 Toho Inside Color Grey/Magenta Lined
- Super Duo Metallic Amethyst
Potem zastanawiałam się nad wisiorkiem, ale skoro w magazynie Beadwork natrafiłam na kilka możliwości, ładnych i to w dodatku z kryształem Rivoli, to wybór okazał się prosty.
Moja SuperNova została zaprojektowana przez Sue Charette-Hood, małej modyfikacji dokonałam w kolczykach i tak oto powstał ten komplet.
Użyte materiały:
Naszyjnik:
- kryształ Swarovski 14 mm, Rivoli Black Diamond
- Bicone 4 mm Amethyst
- 6/0 Toho Inside Color Grey/Magenta Lined
- Super Duo Metallic Amethyst
- 15/0 Toho Amethyst Gun Metal
- 11/0 Toho Trans-Rainbow Black Diamond
- Super Duo Jet
- zapięcie typu S Bali posrebrzane
kolczyki:
- bigle srebrne
- Swarovski krople baroque amethyst
- Super Duo Jet
- Swarovski Rivoli 12 mm Black Diamond
- 11/0 Toho Trans Rainbow Black Diamond
- 6/0 Toho Inside Color Grey/Magenta Lined
- Super Duo Metallic Amethyst
czwartek, 22 sierpnia 2013
Jesienna sówka
Po raz pierwszy zgłaszam swoją pracę do wyzwania Kreatywnego Kufra.
Sówki są ostatnio w modzie, a u mnie ostatnio taka zamieszkała i czekała cierpliwie na swoją kolej :-).
Bransoletka wykonana na grubym rzemieniu prostokątnym 10x6 w pięknym czekoladowym brązie. Koraliki to Toho 11/00 w przecudnym odcieniu Silver Lt Topaz (taki miły gratisik od Kadoro - serdecznie dziękuję!) oraz Silver Lined Frosted Smoky Topaz.
Sówki są ostatnio w modzie, a u mnie ostatnio taka zamieszkała i czekała cierpliwie na swoją kolej :-).
Bransoletka wykonana na grubym rzemieniu prostokątnym 10x6 w pięknym czekoladowym brązie. Koraliki to Toho 11/00 w przecudnym odcieniu Silver Lt Topaz (taki miły gratisik od Kadoro - serdecznie dziękuję!) oraz Silver Lined Frosted Smoky Topaz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)































