Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Candy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Candy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 listopada 2017

Wygrałam Candy z odrobiną błękitu


Czołem Kochani!

W ostatnim poście wspomniałam, że jestem szczęściarą bo wygrałam Candy z odrobiną błękitu, które zorganizowała Ewa Jurewicz z okazji 5 rocznicy swojego bloga.



Fantastyczna rocznica, nieprawdaż?



Wybaczcie, ciągle nie nadążam z publikowaniem na bieżąco, więc z małym opóźnieniem, ale z ogromną przyjemnością chwalę się cudownym prezentem, który otrzymałam.

Piękny album, kartka i słodkość:


Moje marzenie się spełniło! Dostać taki album, to jak wygrana w totka! Jestem wielbicielką twórczości Ewy. Dla mnie jest Mistrzynią, jej wyobraźnia i wrażliwość są mi bardzo bliskie, czasem mam wrażenie że to moja siostra bliźniaczka :-)


Kartka z podziękowaniem jest wspaniale dopasowana kolorystycznie do głównego prezentu.

Okładka zachwycająca. Prawdziwa orgia dla oczu! Kolory i faktura powalające! Trzeba dotykać, wpatrywać się, odczytywać każdy szczegół, chłonąć... żadne zdjęcie nie odda tego co czuję.... zwróćcie uwagę na włosy, na perełki, suknię, kwiaty...




Mam swoje ulubione strony, z którymi się utożsamiam, które szczególnie są mi bliskie, inspirują:







Z tym problemem dość często spotykają się rękodzielniczki :-)



W moim poprzednim poście prezentowałam kartkę, w której wykorzystałam napis z tej strony:


******

W życiu nic nie jest białe, ani czarne!
Jest bielszy odcień bieli i czerń czarniejsza niż noc...
Są dni kiedy spadamy w przepaść, inne wynoszą nas w niebiosa... Życie jest pełne skrajności. Pisze scenariusze, które wolelibyśmy oglądać na szklanym ekranie. Bywamy marnymi aktorami i marionetkami w rękach nieznanego reżysera i producenta jakim jest los...
Nie wiem jak bardzo możemy wpływać na scenariusz, ale może warto myśleć i wierzyć, że " Twoje życie, to Twoje dzieło"...
Czyż to nie inspirujący album?! Każdego dnia można znaleźć w nim wskazówkę, która może odmienić następną minutę...

Dziękuję, moja Kochana Ewuniu!

******

wtorek, 17 stycznia 2017

Róże, róże... i bardzo szybka zabawa

Czołem Kochani!

Co jakiś czas zdarza się, że ktoś mnie prosi o róże. A ja je robię z wielką przyjemnością.
Tym razem wytyczne były do koloru, jedna miała być czerwono-czarna, a druga w ciemnym różu.
Wymagania kolorystyczne uwielbiam, bo mogę pobawić się pastelami. 

Ponieważ już Wam pokazywałam podobne róże, to nie będę się rozpisywać tylko od razu prezentuję:





Ciekawa jestem, który kolor bardziej się Wam podoba, bo mnie ten ciemny.

******
A przy okazji jeszcze trzy różyczki na łodydze:



Jeszcze parę różanych "zleceń" mam do wykonania.
 Pracuję też nad nowymi kwiatuszkami do kartek, częściowo można było je zobaczyć w poprzednim poście.  
I wciąż dziergam ośmiornice...
Trochę roboty jest, więc z pisaniem oszczędnie :-)

******

Na tym miałam skończyć, ale to było silniejsze ode mnie, bo tak bardzo się cieszę, że wpadł mi pomysł na ekspresowe rozdanie :-)

Wczoraj odebrałam pewną ekscytującą przesyłkę... no i miałam wieczór z głowy...

Jak sądzicie co to za zabawki?

Możecie odpowiadać bardzo konkretnie, albo dajcie się ponieść wyobraźni - ot, taka mała zabawa, powiedzmy do 22 stycznia.


Szybka zabawa, a w zamian drobna nagroda
 w postaci małych kwiatuszków z foamiranu.


Banerek, kto chce pobiera.

******

Bardzo dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.

Pozdrawiam serdecznie!


sobota, 19 września 2015

Uśmiech losu :-)

Czołem Kochani!

Dzisiaj wróciłam z tętniącego życiem Krakowa, a w domu czekała na mnie cudowna niespodzianka.
Niedawno Danutka Kielar obchodziła urodziny swojego bloga http://dorianowo.blogspot.com/  i z tej okazji zorganizowała Candy. Rzadko biorę udział w Candy, szczęścia w losowaniu raczej nie mam, ale nie zaszkodziło spróbować :-)

Podczas otwierania paczuszki od razu poczułam specyficzny zapach. Zgadniecie co to mogło być?
A proszę bardzo, już pokazuję:


Suszone grzybki!


Duuuuża czekolada, duuuużo grzybków, kartka z podziękowaniem i....
dekoracja z drewna, którą można zawiesić na ścianie, albo używać jako świecznika na tealighta.

Grzyby suszone to coś co sporo osób docenia, ale zaraz będziecie zazdrościć mi jeszcze bardziej :-)
Tym obrazkiem przeniosłam się w moje najmłodsze lata, miałam wówczas małe reprodukcje Wyspiańskiego na ścianie :-)

Tak namalował Wyspiańki
fot. Archiwum Ilustracji WN PWN SA © Wydawnictwo Naukowe PWN

A tak "namalowała" krzyżykami Danusia:

Danusia w swej wielkiej hojności podarowała mi jeszcze jeden obrazek. Czyż nie jest piękny?


Pamiętajcie, że Danusia nie idzie na łatwiznę. Haftuje na kanwach o dużej gęstości dwiema nitkami... Warto to zobaczyć na własne oczy. Bardzo lubię głaskać te hafty, są takie mięciutkie...

Lubię czytać, więc ucieszyła mnie również zakładka z ślicznym ornamentem. 


I jeszcze coś co mnie zaskoczyło! Danusia sprezentowała mi zestaw koralików. 
Kolory są niesamowite! Różne rozmiary! Fantastyczny set! 




Moja Kochana! Bardzo Ci dziękuję!
Włożyłaś w prezent dużo pracy i serca!

Jestem bardzo szczęśliwa, że mam kolejne wykonane przez Ciebie prace! Wiesz, że podziwiam Twoje hafty, ale będę to powtarzać przy każdej okazji :-)


Jesień coraz bliżej. Mam nadzieję, że będzie piękna i w miarę ciepła.
Na balkonie moje roślinki mają się bardzo dobrze, Komarzyca ma niektóre pędy długie na 2 metry - dobrze, że pode mną nikt nie mieszka. Pelargonie po upałach miały chwile kryzysu, ale Planton K skutecznie postawił je na nogi.
Dzisiaj wprowadziły się piękne wrzośce:


Dziękuję Wam za odwiedziny i pozostawione komentarze :-)
Moc uścisków i buziaków dla wszystkich!









niedziela, 6 września 2015

Prezenty, prezenty...

Czołem Kochani!

Jak ten czas szybko leci! Dawno nic nie pisałam bo czas poświęcam na inne sprawy, ale mimo wszystko wypadałoby się trochę bardziej ogarnąć! 
Całkiem niedawno informowałam, że w moim Candy zwanym urodzinowym Hyde Parkiem los się uśmiechnął do trzech osób. 
Haftowany obrazek poleciał do Ewy i już pięknie prezentuje się na ścianie (nawet nie wiecie jaka jestem dumna).
Natomiast Joasia i Magda wybrały medaliony - miały możliwość wziąć jeden z pokazanych lub wyrazić swoje życzenie co do koloru. Joasia skorzystała z tego prawa i poprosiła o coś w szarościach. Już było wszystko gotowe gdy medalion, a właściwie kaboszon spłatał mi psikusa. Podejrzewam, że pogryzł się klej z kaboszonu z tym który zastosowałam do przyklejenia, a w efekcie ściemniał i był do wyrzucenia. Na szczęście miałam jeszcze dwa takie kaboszony i całą robotę zaczęłam od nowa. 
Oczywiście medaliony musiały na czymś zawisnąć więc zrobiłam odpowiednie naszyjniki.

Każda z dziewczyn otrzymała ode mnie niemal identyczną karteczkę, więc prezentuję ją w pierwszej kolejności. Brzegi przypaliłam, wykorzystałam elementy (ramka i ptaszek) które otrzymałam od Doroty co ma kota oraz stempelek od Hubki - dziewczyny macie swój wkład :-)



Komplet, który poleciał do Ewy:

pudełeczko znane z poprzedniego posta


w bransoletce są jadeity, marmur i agaty:



zestaw, który powędrował do Magdy:


Pudełko również przygotowane przeze mnie. Górne wieko pomalowane farbą kredową Vintage i polakierowane jedną warstwą One Touch - do głaskania. Kwiat zrobiony dokładnie tą samą metodą, ale ze wstążki o szerokości 3,8 cm - kto ma ochotę zrobić coś podobnego znajdzie link w poprzednim poście.


w bransoletce jadeity i agaty oraz przekładka z koralików zrobiona metodą peyote



A oto zestaw dla Joasi
pudełko po rafaello, zrobione dokładnie tak samo jak poprzednie

w bransoletce agaty trawione oraz hematyt


i jeszcze zbliżenie na medalion, bo podoba mi się wzorek, świetnie koresponduje z agatami :-)

krawatka wg pomysłu Kasi


Lubicie rafaello? Ja lubię i pewnie dlatego głównie takie słodkości wkładam do paczek (co również często wywołuje entuzjazm :-)). Mogłabym być ambasadorką rafaello
lub wszystkiego co kokosowe :-)

Jeszcze raz dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.
Gdybym mogła pewnie obdarowałabym każdą z Was. 

We wtorek idę na zabieg, trzymajcie za mnie kciuki!

Buziaki dla wszystkich :-)

niedziela, 2 sierpnia 2015

Urodzinowy Hyde Park - wyniki

Czołem Kochani!

Wpadam dzisiaj na dłuższą chwilę, choć czasu ani siły nie mam, ale obiecałam że do 2 sierpnia ogłoszę zwycięzców mojego Urodzinowego Hyde Parku, czyli świętowania 2 rocznicy mojego bloga.


Dziękuję wszystkim za udział i za piękne życzenia! Kiedy zakładałam bloga nie wybiegałam za bardzo w przyszłość, teraz owszem myślę o tym jak to moje życie blogowe będzie wyglądać, co powinnam poprawić, zmienić... co mogłabym jeszcze zrobić. Głowę mam pełną pomysłów i oby mi tak zostało :-)

Przez te dwa lata sporo się nauczyłam, poznałam wiele wspaniałych osób, bez których już nie wyobrażam sobie mojego istnienia w blogowym świecie. To nie tylko moja wyobraźnia, chęci czy być może talent, ale to WY mnie również kształtujecie, mobilizujecie i rozwijacie, pobudzacie do działania. Może się powtarzam, ale mogę nawet i po raz tysięczny powiedzieć, że najważniejsze jest dla mnie wasze wsparcie i kibicowanie moim poczynaniom. Każdy komentarz to jak miód na serce. Z Wami nie trzeba żadnego red bulla by fruwać!
Miało być krótko, ale straszna ze mnie gaduła :-)

Hmmm... liczyłam że choć jedną wypowiedź znajdę która by była nie związana z blogiem :-). Niemniej jednak, cieszę się z każdego komentarza!

Szczerze mówiąc, niekoniecznie przepadam za momentem wyboru... To zawsze najgorsza część zabawy i dla mnie i dla osób które nie wygrały. Ale jak to mówią, trza twardą być!
Jeśli chodzi o prawo polskie i losowanie to sobie odpuściłam.

W Waszych wypowiedziach znalazłam takie, pod którymi mogę się podpisać. Pozwolę sobie zacytować niektóre:

Ewa: " Łączy nas więź wyjątkowa, dodaje nam śmiałości, pewności i wiary we własne możliwości"

Joasia: "Tyle co w blogosferze nie nauczyłam się na żadnych kursach i szkoleniach, których wiele odbyłam. "

Danusia:"Mi osobiście blog pomaga przetrwać trudne,życiowe chwile,jest takim lekiem na gorsze dni i zwykłe codzienne smutaski,jakie czasem nas dopadają."

Magda "Zauważyłam, że blogowanie zmienia..Zmienia i codzienność,i zmienia stosunek do ludzi,i zachęca do poznawania nowych technik."


THE WINNER IS:

Najbardziej ujęła mnie wypowiedź Magdy / Al lienor, cały czas myślę że blogowanie faktycznie nas zmienia i naszą codzienność i stosunek do ludzi... tak trafnie ujęłaś to co czuję i myślę!
Madziu, proszę wyślij mi Twój adres mailem.

Przyznaję również stuprocentową rację Joasi / aisha, że żadne kursy i szkolenia nie dadzą nam tyle co blogosfera!
Asiu, Twój adres już mam.

Ponieważ i  Magda i Joasia były zainteresowane medalionami, to macie możliwość wyrażenia swojego życzenia co do koloru - w razie czego zmaluję coś nowego. Do medalionu dorobię odpowiedni naszyjnik!

Pozostały dziewczynom chcę powiedzieć by się nie martwiły, bo jak mi moje zdrowotne przygody nie przeszkodzą to będą też nagrody niespodzianki.

Uwaga!
A co z haftowanym obrazkiem?! 

Otóż moja intuicja podpowiedziała mi, że trafi on do Efki Raj - Efciu podaj swój adres.


Ponieważ, oprócz pokazanych tu nagród, chcę dołączyć jeszcze po małym drobiazgu, to max, do 20 sierpnia otrzymacie swoje przesyłeczki.


Jeszcze raz dziękuję za udział w zabawie i za wszystkie komentarze.
Jesteście Kochane! 

Buziaki:-)









poniedziałek, 27 lipca 2015

To było wyzwanie!

Czołem Kochani!
Jak Wam upływa ten letni czas? Rozpuszczacie się czy chłoniecie każdy promień słońca? A może dopadły was burze?

Opowiem Wam dzisiaj o moim największym wyzwaniu o imieniu Danuta :-)
Danusia miała urodzinki 26 lipca, paczuszka dotarła, więc pokazuję.
W ramach urodzinowej wymianki u Hubki, jak do tej pory, jakoś sobie radziłam. Dziewczyny dostawały ode mnie biżuterię, przydasie i słodycze. A tu proszę, ten jeden jedyny raz biżuteria nie wchodziła w grę...

I co teraz?!
Żeby tego było mało, Danusia przepięknie haftuje, więc i z haftem krzyżykowym odpuściłam. Chciałam zrobić haft z koralików, ale okazało się że moje zamówienie nie może być zrealizowane. Oj, miałam o czym myśleć...
I wymyśliłam.
 
Zacznę od kartki urodzinowej.
 
Danusia większość czasu spędza w domu, jest niczym ptaszek w klatce, stąd też ten motyw na kartce - zdrówka Kochana!!!

Najpierw zabrałam się za tacę. W końcu taca przydaje się zawsze, czy to na filiżanki czy to na owoce, albo tak jak u mnie to bywa na aktualną robótkę - łatwiej się przemieszczać :-)
Tacę pomalowałam brązową farbą, nałożyłam spękacz, a potem pomalowałam farbą białym antykiem. Na tacy wyrosły maki, z drugiej strony też.
Hmm, z tymi makami to trafiłam w banerek urodzinowy Danusi...



Mimo wszystko chciałam zrobić coś biżuteryjnego. Powstał więc motylek Cymothoe hobarti wg wzoru Nicoli Tedman z koralików Toho 11/0 i cienkiego drucika.



Motylka umieściłam w rameczce dopasowanej do tacy. Ramka dała mi nieźle popalić - musiałam ją nawet przemalowywać, a tło zmieniałam kilka razy... Trochę to trwało zanim uznałam, że w takiej wersji podoba mi się bardzo. Dwie prace deku plus koraliki zajęło mi ładnych parę dni, ciągle coś trzeba było robić, nakładać kolejne warstwy... choć moje malowane kaboszony też wymagają czasu na schnięcie (2-3 dni) to jednak absorbują godziny głównie podczas pierwszego dnia malowania, a potem to już w zależności od wykończenia.


 

Do paczuszki dołożyłam książkę z ślicznymi wzorami do haftu krzyżykowego (borderki idealne do serwetek lub na zakładki) - wierzę, że się przydadzą.
Trochę papierów czerpanych i małych z nadrukami, jak zwykle coś zapachowego - wiśniowa świeca i coś słodkiego.

 


Danusiu, jeszcze raz wszystkiego najlepszego!
 
A przy okazji, Danusia na swoim blogu ogłosiła Candy urodzinowe:
 
Przypominam również, że jeszcze do 31 lipca możecie wziąć udział w moim Candy, które nazwałam Urodzinowym Hyde Parkiem.
 
http://byranya.blogspot.com/2015/06/urodzinowy-hyde-park.html
 
 
Dziękuję wszystkim, którzy odważyli się na wzięcie udziału i dorzucili parę słów od siebie, choć myślałam że będzie większa otwartość w tym co macie do powiedzenia :-)
 
A tak a propos czegoś do powiedzenia, w RMFce mają gorącą sekretarkę :-). Bardzo spodobało mi się nagranie: "rozstałem się z Poniedziałkiem, dzisiaj spotykam się z Wtorkiem, ale już marzy mi się Piątek". O tak, trzeba umieć czerpać z życia ;-)
Ja też powoli rozstaję się z dzisiejszym poniedziałkiem, ale marzę o Urlopie, dłuuuugim!

Muszę zregenerować siły, podreperować to i owo, a w sierpniu w II połowie czeka mnie szpital, oby obeszło się bez większych problemów :-(
 
A jak na razie działam, działam, działam... całe mnóstwo rzeczy do pokazania :-)
 
No to spadam, a Wam dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze!
Buziaki!

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Urodzinowy Hyde Park

Czołem Kochani!

Już jakiś czas temu zapowiadałam, że będzie u mnie kumulacja. Co prawda to nie Totek i milionów u mnie nie wygracie, ale możecie otrzymać jakiś drobiazg.

29 czerwca, dwa lata temu napisałam swoje pierwsze posty. Kompletnie nie wiedziałam jak potoczy się życie mojego bloga czy ktoś będzie chciał do mnie zaglądać i czy starczy mi pomysłów i energii by w miarę regularnie chwalić się tym co zrobiłam. 

Przez długi czas głównie skupiałam się na umieszczaniu prac biżuteryjnych, choć od początku wiedziałam że różne techniki są mi bliskie, m.in. haft krzyżykowy i szydełkowanie. Dopiero w ubiegłym roku nastąpiła diametralna zmiana i otwarcie się na to co zawsze mi w duszy grało albo zaczęło grać. 
W międzyczasie poznałam nowe dla mnie techniki.
Między innymi nauczyłam się makramy dzięki Ani Rudzkiej - gdy zobaczyłam jej Jesienną kolię padłam z zachwytu i pilnie uczyłam się plecenia i supłania. Dzięki Czarnej Damie i jej blogowym zabawom zaczęłam robić kartki, moja pierwsza kartka powstała w październiku ubiegłego roku, ale to Ewa Jurewicz jest dla mnie absolutnym guru w tej dziedzinie. W styczniu tego roku zaczęłam przygodę z frywolitką dzięki Justynie i Reni.
Dzięki Danusi Witkowskiej mój blog zaczął swoje nowe życie. Poznałam mnóstwo cudownych osób, wspaniałe blogi, fantastyczne prace. Bez Was nie byłoby mnie - podejrzewam, że nie chciało by mi się tak jak chce :-)

Mam za sobą dwa lata prowadzenia bloga, w tym rok który był dla mnie bardzo intensywny i owocny. 
Jesteście dla mnie jedną wielką rodziną! Dziękuję!

Wracając do kumulacji. Nie spodziewałam się, że liczba wyświetleń tak szybko przekroczy 30 000, a jest już dobrze ponad 33 tyś. Setny post powstał w kwietniu, czekam jeszcze tylko aż liczba obserwatorów przekroczy magiczną setkę :-)

Celowo nie nazywam mojego świętowania Candy, a urodzinowym Hyde Parkiem, choć jeśli wolicie nazwę Candy to proszę bardzo.

Zasady udziału są bardzo proste:
1. chęć udziału zgłaszacie w komentarzu
2. możecie wskazać nagrodę, która bardziej Wam odpowiada: obrazek krzyżykiem albo ręcznie malowany medalion
3. w przypadku medalionu będzie możliwość wyboru pomiędzy dwoma pokazanymi albo zmaluję coś w innym kolorze wedle życzenia
4. do udziału zapraszam wszystkie osoby prowadzące bloga rękodzielniczego
5. w komentarzach możecie pisać co tylko chcecie! macie niepowtarzalną okazję by oznajmić światu co wam w duszy gra lub piszczy - stąd ten Hyde Park :-) to też pomoże mi wyborze!
6. jedna osoba otrzyma obrazek druga medalion z naszyjnikiem, jak znam siebie pewnie coś dorzucę ;-)
7. możecie dopisać się do listy obserwatorów (będzie mi miło), ale nie musicie
8. banerek możecie zamieścić u siebie, ale też nie musicie
9. zgłoszenia przyjmuję od 29.06. do 31.07., do 2 sierpnia ogłoszę kto otrzyma ode mnie nagrodę

Oto skromny banerek:


Nagroda w postaci obrazka z malwami - haft krzyżykowy, wzór Coricamo.
Szydełkowe kwiatuszki otrzymałam od Danusi Kielar:


Medalion taki jak na zdjęciu lub zgodnie z życzeniem kolorystycznym.

Tu z kaboszonem Apandany:

A tu z kaboszonem typu kocie oko:


A tu próbka przeróżnych możliwości:


życzę miłej zabawy i dziękuję za to że jesteście!





Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...