Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #bobbiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #bobbiny. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 marca 2016

Bobbiny atakują 2 - koszyczek i dywanik

Czołem Kochani!
Bez obaw. Zabobbinowałam się, ale to nie znaczy że teraz już tylko będą posty z koszyczkami ze sznurków. Chociaż na pewno niebawem będzie jeszcze jeden :-)
Otóż kolejny zestaw powstał, bo zostałam o to poproszona.
Tak to sobie wykombinowałam, żeby z jednego motka zrobić trzy sztuki i żeby ładnie można było je poskładać.
Bardzo mi się podoba wybór koloru - grafit jest bardzo uniwersalny.
Koszyczek w czapeczce :-)

Jak widać ładnie wszystko dopasowane:
A co w nich trzymać? A co komu przyjdzie do głowy :-)  Dla celów sesji trochę biżuterii:




******

W waszych komentarzach znowu pojawiło się kilka stwierdzeń, że nie potraficie, że szydełko was nie lubi....

Moje Drogie!
Zapewniam, że makrama jest zdecydowanie trudniejsza! Beading to wyższa szkoła jazdy.
Do deku trzeba mieć pokłady cierpliwości, że nie wspomnę o frywolitce :-)

I naprawdę bardzo szybko można wyczarować taki koszyczek.

******
 Zrobiłam również dywanik.
Pięknie będzie wyglądał w łazience czy w pokoju przy łóżku.
Wymiary 54 x 78 cm. 
Zużyłam 3 motki, czyli 300 m. Tanio nie jest... ale warto :-). Takich rzeczy w sklepie nie kupicie.

Wykonany również na szydełku, tym razem same słupki.
Zdjęcia są jakie są , a szkoda, bo na żywo dywanik wygląda ślicznie.
Późnym wieczorem cudów fotograficznych nie dokonam, nie potrafię :-)


Na brzegach, jak widać, są większe dziureczki - fajnie jest przez nie przepleść wstążkę albo warkocz ze sznureczków.

Spójrzcie jakie piękne szydełko :-) Bambusowe, 10 mm.



******

Dziękuję za odwiedziny i przemiłe komentarze jakie zostawiacie.
Mnie ostatnio trapi słabszy dostęp do komputera i nie wiem kiedy się to zmieni. Staram się czytać na bieżąco, z pisaniem gorzej.
Cóż, czasem tak bywa...

Buziaki dla wszystkich ;-)

sobota, 20 lutego 2016

Bobbiny, czyli cytryna jest smaczna i zdrowa ;-)

Czołem Kochani!

Tytuł mówi sam za siebie - dzisiaj będzie post o smaku i zapachu cytryny.
To, że cytrynka się pojawi w Cyklicznych Kolorkach było dla mnie oczywiste, tylko nie wiedziałam kiedy i z czym ją trzeba będzie zmiksować... Na luty jak znalazł, wszak to sezon kiedy o przeziębienie łatwo, zatem nie unikajmy tych owoców -
Cytryna Twoim Przyjacielem :-)
Banerek do zabawy:

http://danutka38.blogspot.com/2016/02/cykliczne-kolorki-luty-2016.html

Mój pomysł na pracę cytrynową powstał pod wpływem impulsu (znaczy sprzątania) - już od dawna miałam zrobić kolejne koszyczki do łazienki, ale jakoś tak to ciągle odkładałam...
Wcześniej robiłam koszyczki, a nawet pufę z włóczek Zpagetti. Tym razem poszłam w Bobbiny :-)
Bobbiny można zakupić w dwóch wersjach: bawełniane paski (jak Zpagetti) oraz sznurki.
Sznurki są długości 100 m lub 50 m. Z 50 m wychodzi jeden koszyczek. Do dziergania używamy grubych drutów lub szydła - ja mam bambusowe 10 mm.
Zatem do dzieła. Szydełka w dłoń i z samych półsłupków robimy takie ładne użyteczne koszyczki.

Najpierw zdjęcie rodzinne.


Ten koszyczek powstał jako pierwszy.

  
Ten jako drugi. Zauważcie, że tutaj wyraźnie widać linię podziału między dnem a ściankami.
Brzeg koszyczka wykończyłam w ten sposób, żeby można było przepleść wstążkę lub apaszkę - cokolwiek do ozdoby.
Użyłam różowej wstążki i samoprzylepnych ozdób. Zrobiło się bardzo słodko - przypomina mi to piankę marshmallow.




A żeby nie było ani za kwaśno ani za słodko, to trzeci koszyczek dla równowagi w kolorze ciemnego różu - a właściwie fuksji.
Temu nadałam już kształtów i muszę przyznać, że taka forma też mi się podoba.
Koszyczek ozdobiłam kwiatkiem rozetką, w każdej chwili można go odpiąć bo ma zapięcie broszkowe.


Po moich doświadczeniach z Zpagetti i Bobbinami mogę powiedzieć, że lubię jedne i drugie.
Wiecie co jest najfajniejsze w tych koszyczkach? To, że można je zrobić w ciągu chwili, kawa nie zdąży ostygnąć, a koszyk już zrobiony ;-)
To nie koniec moich przygód z tymi sznurkami, ale o tym następnym razem.
******
Jeszcze kilka słów na temat upodobań do cytrynki.
Najbardziej lubię ją popijać z wodą i listkiem mięty.
Lubię też herbatę z cytryną. Rybkę skrapiam cytryną. Lubię babeczki cytrynowe.
******

Na koniec chcę Wam pokazać moją serwetkę wydzierganą na szydełku kordonkiem DMC Babylo - mięciutkim i cieniutkim w kolorze żółć cytrynowa :-)
Początkowo to właśnie tę serwetkę chciałam zgłosić do zabawy, ale zrobiłam ją już w grudniu, więc pomyślałam że trochę się wysilę i jednak zrobię coś nowego.
Mam nadzieję, że Danusia przymknie oko na pokazywanie dwóch rzeczy w jednym poście... bo przecież to sama cytrynka tylko w innej postaci.


******
A kto ciekawy, może zajrzeć do archiwalnego posta z koszyczkiem Hooked Zpagetti TUTAJ.
******
Trzymajcie się ciepło i do następnego razu :-)





Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...