Czołem Kochani!
Gdy tak patrzę ile rzeczy mam jeszcze do pokazania, to nieskromnie stwierdzam, że jestem bardzo pracowita ;-)
2 czerwca urodziny obchodziła Kinga z bloga http://dekupagekinii.blogspot.com/
Dla niej przygotowałam kilka drobiazgów.
Dla niej przygotowałam kilka drobiazgów.
Przy tej kartce narobiłam strasznie dużo bałaganu, tak kombinowałam z wieloma elementami żeby było ładnie i jednak za każdym razem inaczej :-). Motylki, ramkę i napis pomalowałam markerami Letraset.
Naszyjnik z medalionem malowanym ręcznie farbami Pebeo, sznur szyty splotem twisted herrigbone stitch na dwa koraliki, krawatka wg pomysłu Kasi .
Krawatkę taką warto zrobić gdy w żaden sposób nie możemy dopasować odpowiedniego półfabrykatu. Do kompletu Sharonka (chyba pół-sharonka :-)) - bransoletka z agatów, tym razem wymieszana ze szklanymi koralikami FirePolish, takimi samymi jak w naszyjniku.
I jeszcze rzut oka na pełną zawartość paczuszki. Było trochę serwetek, bo Kinga lubi deku, jak zwykle coś pachnącego, czyli różane potpourri, trochę wstążek, zawieszka-broleczek z koralików, słodkości. Postanowiłam też podzielić się Skarbem Prababuni w postaci dżemu brzoskwiniowego.
Jak sądzicie, obdarowana może być zadowolona?
Ostatnio znowu sięgnęłam po wspomniane markery, bo dobrze się spisują przy elementach do kartek. Przy okazji wyjęłam z lamusa kilka rysunków z użyciem tychże markerów.
Podejrzewam, że większość z Was nie miała okazji żeby aż tak daleko wstecz sięgnąć do starych postów, dlatego małe przypomnienie moich rysunków.
Martunia mówisz i masz :-)
Martunia mówisz i masz :-)



jestem amatorką świadomą niedoskonałości, więc krytyka nie wskazana ;-)
I wiadomość z ostatniej chwili!
Ania obiecała mi jeden ze swoich ślicznych zegarów i od dzisiaj jestem szczęśliwą właścicielką takiego cudeńka! Wreszcie ze ściany zniknie mój brzydki czarny zegar, a zagości ten oto:
Aniu, z całego serca dziękuję!!!!
Dziękuję za każdy komentarz, każdy mnie cieszy i mobilizuje do dalszej pracy!
Serdecznie pozdrawiam!






























