Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 lutego 2015

Mój Walenty :-)

Czołem Kochani :-)

Witam nowe obserwatorki i dziękuję wszystkim za pozostawione komentarze. Jak zapowiadałam czas muszę dzielić na inne ważne sprawy, ale jednocześnie nie mogę sobie odmówić udziału  w niektórych zabawach.
Wszelkie zaległości szczególnie w komentarzach nadrabiam od niedzieli! Liczę na Wasze zrozumienie!

Zapisałam się do zabawy u Danutki w tworzenie serca 3D, więc słowa musiałam dotrzymać!
Od raz wiedziałam co chcę zrobić, ale mąż mnie uświadomił, że jak chcę się bawić w rzeźbiarza styropianowego, to potrzebuję odpowiednich narzędzi... a że serce nie mogło być gotowcem, to się zabrałam do tematu inaczej.


Mąż, choć na imię mu nie Walenty obchodzi urodzinki 14 lutego :-). W najbliższą sobotę przypada okrągła rocznica - obchodzimy 50 -tkę... łatwo mu nie jest, ale trzyma fason :-)
W tym tygodniu poczyniłam pewne przygotowania do świętowania, a w międzyczasie zrobiłam serducho.
Żeby nie było, że coś ściemniam, to pokażę jak się za to zabrałam :-)

To była totalna improwizacja i nie wiedziałam jaki będzie efekt końcowy.

Masę termoutwardzalną kupiłam już chyba ponad roku temu. Przydała się również mała foremka i wałek z zestawu dziecięcego do zabawy.


Wspólnie z mężem zgniataliśmy i oto jest kulka :-)

a tu już wykrojone serce:

choć początkowo miało być wypełnione farbą, to jednak spróbowałam ulepić różyczkę:

a tu już różyczka ma liście, a brzegi serca zyskały skręcony rancik:

całość poszła do piekarnika na 20 minut.

Białą okrągłą rameczkę pomazałam pastą strukturalną, przykleiłam serce i  miałam dylemat co dalej. Chciałam pozostawić całość na biało albo nadać trochę kolorku różyczce - nawet zaczęłam paćkać różową farbą, ale wróciłam do białej, a całość przetarłam patyną.

Obrazek jest bardzo 3D, na pewno zawiśnie na ścianie w przedpokoju, bo zwyczajnie mi się podoba.
Mam nadzieję, że i Wam się choć trochę spodoba, bo to moja pierwsza praca tego typu - lepić nie lepię, ale sytuacja mnie zmusiła :-)






Wiele prac już powstało, kto jeszcze nie wziął udziału gorąco zachęcam! Czas do 25 lutego!

Buziaki dla wszystkich i miłych Walentynek - nawet jak nie obchodzicie, to odrobina uśmiechu przyprawiona szczerą życzliwością  jeszcze nikomu nie zaszkodziła :-)








niedziela, 18 stycznia 2015

Łemkowie, frywolitka i... niezła zabawa!

Czołem Kochani!

Witam na moim pokładzie nowe obserwatorki i zachęcam do pozostania na zawsze :-)

Ostatnie dni spędziłam w Krynicy, co prawda na wyjeździe służbowym, ale takich wyjazdów to mogę mieć więcej! Miałam swój osobisty plan, który najpierw zburzyła koleżanka, bo się rozchorowała, a potem internet, bo nie chciał działać... 

Dobra, bierzcie coś do picia i jedzenia, bo dzisiaj trochę zejdzie, a nagroda jest tylko dla tych co dotrwają do końca ;-)

W ostatnim czasie mamy prawie wiosnę i  zaproszenie na wyjazd z kuligiem i nartami przyjęłam niemal jako żart. Ale jak trzeba to trzeba (zima to nie moja bajka), pojechałam. Jedziemy, jedziemy, a tu ciągle wiosna, 7-9 stopni, słoneczko świeci. Jestem w Nowym Sączu, nadal wiosna. Trochę dalej mija nas jednak samochód z czapeczką śniegu... Eeee, żarcik jakiś czy co? Krynica powitała nas śniegiem. Wychodząc z samochodu od razu się zorientowałam, że moje buty to nieporozumienie... ale dałam radę... potem zmieniłam je na inne...

Na dzień dobry wrzuciliśmy w siebie zupkę (pycha!) i poszliśmy w miasto. Zajrzeliśmy do Walusia i w dobrych humorach wróciliśmy na obiad właściwy i szkolenie. Potem był kulig z pochodniami i ognisko! Fantastycznie! Czekam na zdjęcia, ale nie wiem czy będę mogła pokazać jak się bawiłam ;-). W każdym bądź razie wszystko pamiętam, łącznie z tym, że kolega wrócił ze stoku w gipsie :-). 

Sama czasem szukam jakiś atrakcyjnych miejsc, ale to jest absolutnie wyjątkowe i wszyscy co kochają takie klimaty i rękodzieło pokochają również ten hotel.

Zrobię im małą reklamę za kompletną darmochę :-)

Hotel artNikifor zrobił na mnie niesamowite wrażenie, dlatego chcę podzielić się z Wami paroma fotkami. Wieczorną imprezę mieliśmy w Karczmie Łemkowskiej (w tym samym budynku). Ilość przedmiotów, które wzbudziłyby niewątpliwie Waszą uwagę, była oszałamiająca! Należę do tych osób, co są dość wybredne jeśli chodzi o jedzenie, a tu smakowało mi absolutnie wszystko!!! Jadłam sporo i nic mi nie zaszkodziło... 
W dniu wyjazdu poszłam ponownie do Karczmy, zjadłam smaczne pierogi, posłuchałam fantastycznej muzyki i zrobiłam specjalnie dla Was parę fotek bez "ludziów" :-)
I muszę jeszcze dodać, że pracują tam przefantastyczni ludzie, niesamowicie uprzejmi i dobrze zorganizowani!
A! I jeszcze jedno! Wszędobylskie koty wokół budynku! Ja je uwielbiam, ale kto nie lubi, to nie miejsce dla niego!
Bywam w hotelach z pięcioma gwiazdkami i mogą się schować przy artNikifor!

Oto mój pokój:


A to nasza sala konferencyjna:




Wszędzie na ścianach malowidła:




Na dole przy recepcji wita sam Nikifor:


Karczma Łemkowska jest urzekająca i smaczna:










Miałam zamiar wykorzystać sobie te parę chwil na zaległe komentowanie, ale nie wyszło. Albo zgłupiał mój komputer albo ja. Ale miałam też plan B, czyli kordonek, igłę, nożyczki i dobre chęci. 
Poszło niemal jak z płatka, zwłaszcza kiedy nie rozumiejąc kompletnie instrukcji przypomniałam sobie makramę (w makramie wykorzystuje się splot frywolitkowy i festonowy)... Wspominałam, że czółenkiem już trochę powalczyłam, ale czułam przez skórę, że igła będzie moją lepszą koleżanką. Jeszcze chwilę i się zaprzyjaźnimy bardziej.

Oto co zdziałałam na pierwszej lekcji:


Pomogła mi strona: http://www.frywolitki.com.pl/
Może nie jest doskonale, ale rokuję :-)

A na deser mam coś wybitnie oszałamiającego :-)
Od Ewuni otrzymałam cudowny prezent! Spójrzcie jaką jestem szczęściarą.
Notesik, którego okłada jest prześliczna. Wiem, że nie mogę go nosić ze sobą (żeby nie uszkodzić zbyt szybko), dlatego będzie miał swoje specjalne przeznaczenie :-)



Koszyczki, o których marzyłam! Miałam kilka podejść do papierowej wikliny, ale to chyba nie na moje możliwości. Cieszę się, że Ewunia zrobiła dla mnie takie cuda! Do tej pory podziwiałam na zdjęciach, ale jak wzięłam do ręki, nie mogłam uwierzyć, że to dzieło własnoręcznie stworzone!





Mnie się trafił dodatkowy koszyczek, bo tak byłyśmy z Ewunią umówione, że załatwimy sobie nasze sprawy jedną paczuszką :-)
Muszę jeszcze wspomnieć o małej karteczce z podziękowaniami - to też małe dzieło sztuki:




I rzut oka na całość:

Dziękuję Kochana, jesteś moim promyczkiem, słoneczkiem
i gwiazdką :-)

A teraz najważniejsze! Prezent od Ewy z bloga  http://ogrod-cardmaking-pasje.blogspot.com/om/ był w ramach zabawy "Podaj dalej", tym samym zobowiązałam się do kontynuacji zabawy.

Zgodnie z zasadami:

1. Do zabawy zapraszam osoby aktywnie prowadzące bloga. 

Wybaczcie, ale z zabawy wykluczam osoby, które z powodu zabawy po raz pierwszy pojawią się u  mnie na blogu. Inaczej mówiąc, nie musisz być na liście obserwatorów, ale przynajmniej raz powinnaś być wcześniej z komentarzem.

2. Dwie pierwsze osoby, które umieszczą komentarz pod tym postem i wyrażą w nim chęć udziału w zabawie otrzymają ode mnie upominki.

3. Automatycznie osoby te, po otrzymaniu prezentu zobowiązują się zorganizować ciąg dalszy zabawy u siebie na blogu. I bardzo proszę, aby przestrzegać tego warunku!


4. Na przygotowanie upominku jest rok. Kto może niech skróci ten czas maksymalnie. Ze swej strony postaram się wywiązać do czerwca (dlaczego do czerwca, wiedzą ci, którzy mnie regularnie odwiedzają).

5. Osoby, które otrzymają ode mnie upominek, na swoim blogu umieszczają stosowną informację i zapraszają kolejne osoby do kontynuacji zabawy.

Bardzo dziękuję za zrozumienie. Niech ta zabawa przyniesie mnóstwo radości wszystkim uczestnikom!

Dziękuję Wam za tak liczne komentarze pod postem "niebieskim". Wiem, że każdy post biorący udział w zabawach u Danutki ma większe wzięcie, ale zauważyłam, że jest jednak zainteresowanie jak to jest zrobione. Potrzebuję dodatkowej pary rąk (do sfotografowania kolejnych kroków), aby przygotować maleńki prosty kursik. Powinno się udać :-)

Buziaki dla wszystkich :-)





czwartek, 14 sierpnia 2014

Malowany czwartek - zapraszam do wspólnej zabawy

Witajcie moje Kochane Dziewczyny :-)

Znowu mam przyjemność przywitać wśród nowych obserwatorek kilka miłych pań - Aldonę, Asię, Bożenę i Efkę :-). Rany, jak ja się cieszę, że Was przybywa!
Moje zmęczenie daje mi popalić, zamiast cieszyć się urlopem ciągle mi coś dolega, jęczę, kwęczę, ale przynajmniej mój mózg pracuje bez zarzutu i łapki też...

Prawdę mówiąc to zmieniłam plany, bo chciałam pokazać coś innego, ale... znowu mamy dłuuugi weekend, wakacje zmierzają do końca, urlopy większość wykorzystała... może więc macie ochotę na zabawę?
Jeśli tak, to czas start!
Zaczynamy od teraz do przyszłego czwartku (21 sierpnia), gdzie mam zamiar wybrać jedną osobę (lub dwie) i sprawić niespodziankę :-). Bez obaw, nie będzie to żaden z poniższych przedmiotów lecz biżuteria :-) Dlaczego biżuteria? Bo na moim blogu przybyło sporo duszyczek, które robią przepiękne przedmioty i niekoniecznie jest to biżuteria, a ja jednak w tym czuję się najlepiej :-)

Nie będzie żadnego banerka, ani obowiązku dołączania do listy obserwatorów. Jeśli to zrobicie, będzie mi miło, tym bardziej jeśli zostaniecie na stałe. Jedyny warunek to prowadzenie własnego bloga związanego z rękodziełem jakimkolwiek!

Czego oczekuję?

Namalowałam dwa obrazki farbami Pebeo. Może najpierw parę słów o nich.
W pierwszym z nich wykorzystałam dodatkowo farby reliefowe do konturów, które najpierw na płótnie narysowałam przy użyciu szablonu. Po namalowaniu tego, mój mąż wpadł na pomysł stworzenia nowego konkretnego obrazka w określonej tematyce. Kto odgadnie co zamierzam namalować następnym razem zdobywa nagrodę :-)

Gdyby to okazało się zbyt trudne, to mam  drugi obrazek. Specjalnie pokazałam go odwrócony na wszystkie możliwe strony i tu liczę na waszą inwencję, wyobraźnię i poczucie humoru - napiszcie z czym Wam się kojarzy, co widzicie/dostrzegacie na tej totalnej abstrakcji :-)
Spośród odpowiedzi wybiorę tę, którą uznam za najciekawszą. 

To jak, bawimy się?














Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...